Po 11ste - nie ograniczaj się #zmienićpodejście

by - 28 sierpnia

Hej, dziś sobie trochę pofilozofuję. Chyba trochę tęskniłam za takim pisaniem. Dzisiaj temat ważny i mocno irytujący. Ograniczanie siebie.



OGRANICZANIE SIEBIE.

Czy to w ogóle jest możliwe? Czy można sobie samemu robić krzywdę i się ograniczać? Kiedyś w to nie wierzyłam, bo przecież wydaje się to takie nie logiczne. Ale często sami sobie robimy krzywdę poprzez ograniczanie swoich własnych możliwości. Wierzcie mi, ma to na nas bardzo zły wpływ. Jak często się szufladkujecie i sobie ujmujecie? Ile razy powiedziałeś/aś:

  • nie dam rady
  • nie lubię tego robić (malować się, nosić sukienek, dawać komuś rad, żyć cudzym życiem etc) 
  • jem tylko to
  • chodzę tylko tu
  • w życiu bym tego nie zrobił(a)
Często po takim 'wyznaniu' następuje blokada. Blokada którą bardzo ciężko ruszyć, no bo jak wyplątąć się z wypowiedzianych słów? Często próbujemy zadowolić innych składając im pewne 'obietnice'. Często robimy to nieświadomie chcąc zyskać czyjąś sympatię lub szczerze wierzymy, że tak może się zadziać. Ale mijają dni, miesiące i nic się nie dzieje i wtedy następuje to pytanie: co jest z nami nie tak? 

Kiedyś takie jeden fajny reggae koleszka, zaśpiewał dobrą nutkę ( link do piosenki ) czyli mowa o "Etykietach" i już wtedy naszła mnie refleksja jak bardzo się ograniczamy.  I tam jest taki tekst

Gdyby tak odpiąć etykiety z nas

To nie moje, ja nie czuję, ja się krępuję
Odpiąć etykiety z nas
Poglądy, przesądy, wieczna bijatyka
Zburzyć tamę co przepływ hamuje
Niech się dobrze poczuje znów świat

"Zburzyć tamę co przepływ hamuję" - no strzał w dziesiątkę. Budujemy tamę w sobie poprzez ograniczenia. Czemu ciągle wytykamy sobie nasza wady, nasze niedoskonoałości dążac do ideału który nie istnieje? Dożąć do tego aby zadowolić całę rzeszę innych ludzi? Żyjemy w czasach fałszu, obłudy i szerzącego się egoizmu. Gdzie się podziała życzliwość? Współpraca? Wzajemna pomoc? BEZ-IN-TE-RE-SO-WNOŚĆ? Gdzie to się podziało?

Ja też czuję, że wpadłam w pułapkę nowoczesnego nurtu egoizmu. Jest on dobry, pisałam o nim tutaj ( klik klik ) ale to się chyba wymyka spod kontroli. Czytając sobie książkę Dalajlamy "Wielka księga radości" z każdą stroną uzmysławiam sobie jak bardzo odeszłam od tego kim byłam. Bo wmówiono mi, że skoro "nic z tego nie mam, to po co coś dawać od siebie"? Pamiętam, że w swoim życiu wiele robiłam w zgodzie z sobą bez względu na to czy przyniesie mi to jakieś korzyści czy nie. Naprawdę tak było. A potem, nie wiem czy to wiek czy otoczenie, zaczęło się tyle mówić o tym, że jak nie masz nic w zamian to olej.

Jeśli czujecie, że doszliście do ściany zwanej: gdzie jestem i co ja ze sobą robię to dobrze. Dobrze, bo czas na zmiany w swoim życiu. Dbajmy o siebie ale nie zapominajmy o naszej planecie, o bliskich nam osobach. Ja codziennie toczę walkę z tym, aby stawać się lepszym człowiekiem. I jak to z każdą drogą, powoli ale do przodu.

Trzymajcie się!
Natalia

You May Also Like

0 komentarze