Pierwsze urodziny bloga

by - 09 sierpnia

Kto uwierzy, że dzisiaj są pierwsze urodziny bloga? Wow, wow, wow! Ponieważ są pierwsze uważam je za wyjątkowe. Czy będą kolejne? Zobaczymy:-) Dlatego dzisiaj świętuję i zapraszam Was do poczytania o moich refleksjach na temat blogowania. Dzisiaj skupimy się na pozytywach. Na koniec zostawię Was z 10 top-wpisami które przez ten rok cieszyły się największą popularnością :)



JAK TO SIĘ STAŁO ŻE ZAŁOŻYŁAM BLOGA?

Sprawa prosta - też chciałam mieć fejm, kupę hajs, robić sobie słit focie i mieć miliony followersów. Przecież blogowanie to nic wielkiego, robisz fotki, coś napiszesz, kilka hashtagów i gotowe - możesz stać się królową życia:) Która ma coś do powiedzenia, się wie. 

Jednakże życie blogowe wcale nie jest usłane różami. Człowiek wchodzi z ogromnym zapałem, na początku jest wielkie BOOM i WOW a potem... ściana. Ściana niemocy, braku weny, trochę wstydu i tak w sumie okazuje się, że to nie jest tylko trochę tekstu i dwie fotki. Nagle odkyrłam, że za jednym wpisem kryje się masa pracy i jeszcze pół biedy jak temat mamy - ale jak go nie mamy? Jak pojawia się to cholerne uczucie, że w sumie chyba wszystko już zostało powiedziane? 

CO DAŁ MI BLOG? 

Na szczęście dziś nie będzie smutno i patetycznie:-) Po roku blogowania chcę powiedzieć o tym, że dzięki blogowaniu spotkała mnie masą dobrych rzeczy. Dzisiaj wymienię 4 główne rzeczy:


  1. Więcej pewności siebie!To jest zdecydowanie numer jeden! Ok, umówmy się. Nigdy nie byłam nieśmiałą i zahukaną (haha uwielbiam to słowo) dziewczyną ale też nigdy nie wychodziłam przed szereg. Często chciałam coś powiedzieć, ale gryzłam się w język. Często się udzielałam ale potrafiłam też stać i tylko obserwować. Dzisiaj czuję, że mam głos. Stworzyłam sobie swoje miejsce do którego wszyscy są zaproszeni, ale nie wszyscy muszą to zaproszenie zaakceptować - co w sumie się zgadza widząc ilu znajomych NIE zaakceptowało moje zaproszenie do polubienia mojej Fejsbukowej strony ale nie mam z tym już problemu. Nie rumienię się już jak ktoś zapyta o bloga co mi się zdarzało kiedy byłam na początku. Dzisiaj mam w sobie o wiele więcej pewności siebie, ale był to PROCES. I nadal trwa, bo jeszcze zdarzy mi się skromnie mówić o mojej pasji. 
  2. Otworzyłam się na nowe rzeczy! 
    • Nagle znalazłam swoją drużynę biegową i zaczęłam więcej biegać, bo to mnie zmotywowało do działania.
    • Zostałam fotomodelką :D Zdjęcia która wyczyniamy z Martyną są przepiękne a tylko my obie wiemy ile się napracowałyśmy aby nie były to zdjęcia jedenj twarzy. Sesja rowerowa była moją ulubioną (bo jeszcze nie opublikowałam najnowszych zdjęć) Nareszcie nikt mi nie mówi, że zmieniam co chwilę profilowe i publikuję masę zdjęć. Ja wiem, że jestem fotogeniczna i wykorzystuję to jako swój atut. A w blogowaniu dobre zdjęcia to jeden z kilku kroków do sukcesu - zdjęcia z Martyną zawsze podbijają mi statystyki 
    • Uaktywniłam swoją kreatywność. Zawsze miałam pierdyliard pomysłów na minutę ale nigdy ich nie realizowałam. Na blogu mam ogromne pole do popisu. Nagle poznałam ttrochę jezyka html, programy do obróbki zdjęć, interesuję się więcej Social Media i tak jakby nowe perspektywy się przede mną otworzyły:-) 
    • Poznałam sporo ludzi. Jakoś tak te fejsbuki i Instagramy łączą ludzi:-) Ostatnie lata przed założeniem bloga starałam się żyć dość anonimowo. Odkąd mam bloga więcej się uzewnętrzniam ale nie traktuję tego jako zło.  
    • Zostałam Instruktorką Zumby. Choć to również zasługa siostry Jakuba która pokazała mi Zumbę z zupełnie z innej strony a także moich znajomych z drużyny biegowej którzy pewnego wieczora uznali to za super pomysł:-) Ale finalnie to idea którą staram się promować na blogu pchnęła mnie do tego aby dać innym przykład, że w wieku 29 lat można mieć przeróżne odpały i realizować swoje pasje. Oczywiście wielkie podziękowania dla Jakuba i mojej rodziny za OGROMNE wsparcie:) 
  3. Lepsza organizacja życia. Prowadzenie bloga jest czasochłonne. Zadbanie o to aby dotrzeć jak najdalej generuje sporo czasu. Ja żyję na pełnych obrotach a mimo to JAKIMŚ cudem im więcej mam na głowie tym lepiej jestem zorganizowana. Pracuję na etacie od poniedziałku do piątku, mam 3h Zumby tygodniowo (a czasem i więcej!) piszę bloga, mam psa który wymaga coraz większej opieki ale potrafię jeszcze znaleźć czas na imprezy, kawę z koleżanką czy jedno wielkie nicnierobienie. I jeszcze Jakub ze mną wytrzymuje:-) 
  4. Przestałam się przejmować opinią innych.Tak, fobia "co inni powiedzą" prześladowała mnie przez hohohohohohohohohoh. Jak ktoś się zlewa ze mnie z tego co robię - TRUDNO :-) Wyznaję zasadę, że póki nikogo nie krzywdzę i żyję i działam w zgodzie z samą sobą - mogę działać. I nie przejmuję się krytyką: że jestę (kolejnym) blogerę, albo że piszę chaotycznie, albo że piszę bez sensu, albo że coś tam. NIE to mnie niezniechęca. Chętne wysłucham Twojej opinii i ewentualnie coś wezmę dla siebie, ale jeśli nie będę się z nią zgadzać nie będę sobie dobierać do głowy.
Wiecie co? Nie wiem czy robię to dobrze. Nie wiem czy się nadaję do tego ale wiem, że sprawia mi to cholerną przyjemność i w jakiś sposób pcha mnie trochę do przodu. Zajmowanie się blogiem wybiło mnie z takiego marazmu w jaki wpadłam jakiś czas temu. Są lepsze i gorsze chwile ale przynajmniej wiem, że za 10lat będę mogła śmiało powiedzieć, że spróbowałam. Najgorsze z tego wszystkiego jest to, że świat blogosfery pędzi do przodu jak szalony. Coraz to nowsze rozwiązania za którymi ja czasami nie nadąrzam, ale się staram. Blogów jest jak mrówków o każdej tematyce. Poza tym umówmy się - kto ma dzisiaj czas na czytanie? Wszyscy wolą społuchać czy popatrzeć. Ja się narazie przełamuję aby zacząć coś do Was mówić ale w sumie o czym? Czas jest obecnie bardzo cenny i nie chciałabym zanudzać Internety bezsensownym gadaniem o dupie marynie, bo sama nie ogarniam jak ludziom chce się żyć życiem innych. 

BLOG W LICZBACH:

Jeśli wierzyć statystykom ze strony bloggera to blog został wyświetlony 43 735 razy! 
Jeśli spojrzeć na statystyki z Google Analytics (które założyłam w jakieś 1,5 miesiąca po wystartowaniu bloga czego żałuję do dziś) to wyświetleń było 14 749! Niezła rozbieżność, cnie? 

Tak czy owak, to tylko liczby. Jestem z siebie i tak cholernie dumna, że wytrwałam, nie poddałam się po 3 wpisach i że robię to co lubię:-)

10 NAJCZĘŚCIEJ WYŚWIETLANYCH WPISÓW

I zestawienie na które czekałam :-) Aby przenieść się do wpisu wystarczy kliknąć w pomarańczowy tytuł wpisu i gotowe:) 

1.  Dlaczego uda mi się i o co w ogóle chodzi? - pierwszy wpis!:-) 




3. Jedna z najbardziej szalonych rzerzy jaką w życiu zrobiłam! - skok na bungee i moja relacja przypadła Wam do gustu:) 





5. Jamajka - wyprawa która zapoczątkowała udamisie - tuż za przewodnikiem po Jamajce:-) 



7. Skok ze spadochronem - spełnione marzenie - jak tylko sobie przypomnę to mam ciary!:) 





WASZA KOLEJ

Jeśli macie ochotę dajcie znać jakie były Wasze ulubione wpisy? Jestem ogromnie ciekawa:) Chętnie dowiem się od kiedy jesteście ze mną i czy macie jakieś swoje spotrzeżenia? Uwagi? Pochwały?:-))) Biorę wszystko na klatę :) 

PODZIĘKOWANIA

Dziękuję wszystkim  za to, że tu zaglądacie:-) Dziękuję za każdy komentarz, udostępnienie, polubienie, serduszka, lajki i wszystko to co sprawia, że chce mi się bardziej:-) 

To co, do nastęnpego roku?:-))) 


You May Also Like

2 komentarze

  1. sto lat natałke blogałke! albo ile lat będzie Ci się blogałkować chciało ;*

    OdpowiedzUsuń