UDAŁO MI SIĘ! Czyli podsumowanie marca.

03 kwietnia

Chyba będę tak zaczynać każde podsumowanie: RANY BOSKIE kiedy to zleciało?!?!?!?!?! 

Tak więc nie wiem jak to się stało ale mamy już kwiecień! Co więcej, mamy też Święta Wielkanocne. Jakoś tak .... co tu dużo mówić... czas zapieprza jak szalony! To był bardzo intensywny miesiąc. Były wzloty i upadki ale koniec końców jest dobrze. No to zapraszam! :-) 



MASTER CLASS I MARATON ZUMBA 

Na dzień dobry, z okazji Dnia Kobiet wzięłam udział w Master Class & Maraton Zumby w Wieliczce. Pierwszy raz wybierałam się na tego typu imprezę. Byłam ciekawa jak to wygląda i czy warto wydać trochę kasy na wejściówkę i paliwo. Wrażenia? REWELANCJA! Wchodzisz do miejsca gdzie wszyscy po prostu kochają Zumbę! Naprawdę ten sport uzależnia. Wszyscy odwaleni w najnowsze kolekcje, uśmiechnięci i pozytywni;-) Zaproszeni instruktorzy dali czadu, było różnorodnie i ciekawie! Banan nie schodził z twarzy. Jeśli macie w swojej okolicy jakiekolwiek maratony Zumba Fitness koniecznie bierzcie w nich udział! Ta energia która płynie z takich miejsc utrzymuje się jeszcze długom długo później! Każdy może wziąć udział w takim wydarzeniu. Wystarczą chęci i kasa na wejście:-) Ja gorąco polecam! 


MYŚLENICKA DYCHA

Tydzień później pojechałam do Myślenic na pierwszy biegu z cyklu Tour De Małopolska. Swój udział zawdzięczam wygranej z zeszłego roku - magicznym trafem moje nazwisko zostało wylosowane w konkursie i wygrałam pakiet startowy na cztery biegi w 2018 roku. I tak zaczęłam sezon biegowy:) To był super bieg ponieważ jakimś cudem wykręciłam dobry czas 58 minut na dystansie 10km. Świeciło piękne słońce i biegłam sobie w krótkim rękawku. Kocham biegać i wszystkim również polecam ten sport! 



PIERWSZY GRYL!

W marcu zapaliliśmy też pierwszego gryla! (tak mój dziadek mówi na grila) Wybraliśmy się ze znajomymi do pobliskiego lasu, zabraliśmy Bandziusia, kto miał dzieci ten wziął dzieci i obżeraliśmy się bezczelnie i piliśmy piwko :-) Było super. Pierwsze wiosenne podrygi! Wiosno ach to Ty! 



BANDZIUŚ 

No i teraz będzie smutno. W marcu przeżyłam najgorszy tydzień od niepamiętam kiedy. Oczywiście większość z Was już wie o czym mowa - Bandziuś. Bandziuś miał operację usunięcia oka i nim podjęliśmy decyzję musieliśmy się pogodzić z faktem, że z racji jego kiepskiego serducha może się nie obudzić. Przyjechał brat, przyjechała mama. Wszyscy bardzo mnie wspierali za co ogromnie dziękuję. Miałam chwilę załamania dzień po zabiegu, kiedy Bandziuś patrzył na mnie wzrokiem pytającym "no i coś Ty mi zrobiła?!" ale na szczęście szybko mi pokazał, że ta operacja to była słuszna decyzja! Mój kochany piesiuuuuulek :D 

Bandziuś PRZED 
i Bandziuś PO :))

KULINARNE PODBOJE

W MARCU 2018 pierwszy raz w życiu upiekłam drożdżówki z serem lalalalala :D  Pamiętajcie, cieszcie się z małych rzeczy! Ja dosłownie myślałam, że oszaleję jak spróbowałam i to smakowało prawie tak jak jak kupne! omomomomommo! No dobra, Thermomix zrobił ciasto ale to nie ma znaczenia, cnie? To ja je zrobiłam, prawda? No. Także generalnie dumna jestem z siebie jak cholera, bo ja potrafię w kuchni spierniczyć nawet najprostszą rzecz, chociaż mam wrażenie że odkąd gotuję z Thermomiksem to jakoś tak wszystko wychodzi :):) 


MARCINKA CROSS CHALLENGE

Pod koniec marca, kiedy miała być wiosenna, piękna pogoda wybrałam się na lokalny bieg crossow zwany Marcinka Cross Challenge. W zeszłym roku biegłam razem z koleżankami z pracy i na mecie byłyśmy ostatnie. Ale było mega super. W tym roku drużyna się rozleciała ale dołączył do mnie Jakub <3 I tak wspólnie całkiem nieźle ukończyliśmy nocy bieg taplając się troszkę w błocie i pokonując kilka przeszkód. Dystans 7 km a temperatura minus 3. Także warto było. Ale po kilometrze z oponą było już tak ciepło, że nawet bluzę zdjęłam. 



Tak więc to był zakręcony miesiąc i bardzo aktywny. 
A Ty co robiłeś w marcu?:-) 

Czytaj dalej

0 komentarze

Najnowszy post

Polub mnie na Facebook