Młodzieńcze marzenia vs rzeczywistość

19 lutego

Dzisiaj będzie luźno:-) Do napisania tego tekstu zainspirowały mnie dwie rzeczy:

1. BRAK WENY - stąd cisza na blogu, podobno to normalne więc piszę co mi ślina na język przyniesie, byle tylko nie przestać. 

2. SUPER STARA PIOSENKA która leciała dzisiaj w radio - link można sprawdzić na moim Fejsbukowym profilu na który Was przy okazji zapraszam:-)

Jeśli wytrwacie dzisiaj do końca tego wpisu, na końcu wrzuciłam kilka szczególnych kawałków z mojej młodzieńczej "playlisty":-) Będzie śmiesznie:-) No i bardzo refleksyjnie. Serdecznie zapraszam!



W moim życiu muzyka odgrywa ogromną rolę. Prawie wszystkim kawałkom przypisuję jakieś wspomnienie, łączę z ludźmi itd. Chyba każdy z nas tak ma? Dzisiaj wracając z moich zajęć Zumby na RMF FM usłyszałam jeden z hitów z młodzieńczych lat i zaczęłam się zastanawiać nad tym, jakie człowiek miał marzenia kiedy był jeszcze uczniem, na utrzymaniu u rodziców i ogólnie mówię o okresie w którym najważniejsze to było nie zostać wyrwanym do odpowiedzi. Nieprzygotowanym ofkors. 

Za małolata wszystko co zagraniczne przywoływało obraz Ameryki jako krainy mlekiem i miodem płynącej:-) Zawsze wyobrażałam sobie, że kiedy wyjadę i pójdę do collegu i zostanę cheerlederką :D Buuuuuhaaaahaaaaa:-) Marzenia o przeprowadzce do USA nadal są aktualne, choćby po to aby spróbować i się przekonać czy warto czy nie. Dla świętego spokoju:-) Nie wiem dlaczego nigdy w mojej wyobraźni nie pojawiały się żadne inne europejskie państwa - wszystko co "z zagranicy" zawsze było z Ameryki - w moim odczuciu, oczywiście.

Te marzenia obejmowały również wycieczki z paczką znajomych. Takie wiecie gdzieś na gorącą plażę daleko stąd, w góry albo zimowe w klimatach teledysku do Last Christmas. Zawsze się mówiło, że jak będziemy dorośli i  będziemy mieć kasę to będziemy się tak bawić. Haha, prawda jest taka, że ciężko jest zebrać gdziekolwiek czteroosobową ekipę a co dopiero paczkę np 8-10 osób. Kasa jest, 26 dni urlopu jest, pomysł jest ale kto ma czas? Także tak. 

Nie wszystko pozostało w strefie marzeń. Udało mi się z tych marzeń wdrożyć w życie chodzenie na koncerty. Uwielbiam. Uwielbiam muzykę na żywo, dzikie tłumy i jak jest bardzo głośno. Jedyne czego żałuję, to że zaczęłam tak późno. Na swoim koncie mam 3 festiwale One Love we Wrocławiu, Woodstock i kilka mniejszych koncertów np. Dawida Podsiadło, Coma, Juniora Stressa. Do tego doliczyć muszę oczywiście kilkanaście muzycznych wydarzeń na Jamajce z okazji obchodów urodzin Boba Marleya. Nadal mam wielki niedosyt. Teraz dzieciaki chodzą na Bibera i inne gwiazdy a ja do 22 roku życia nie byłam na ani jednym koncercie nie licząc festynów pod kościołem;) Można? Można. W tym roku mam nadzieję, że uda mi się zaliczyć Ostródę albo przynajmniej kolejny One Love. 

I tak się trochę rozmarzyłam. Człowiek myślał, że dorosłość to możliwości. Prawda jest taka, że wielu ludzi nie korzysta z życia na 100% tylko żyją, bo żyją. Ja od jakiegoś czasu staram się urzeczywistniać swoje marzenia i pragnienia. Nie wszystkie mogą wejść w życie, ale przynajmniej dochodzę do punktu analizy czy coś się uda czy nie. Nie wiem czy przeprowadzę się kiedyś do Stanów, zwłaszcza, że interesuje mnie jeszcze Norwegia a do domu trochę bliżej:-) Kto wie! Tak czy owak, uwielbiam stare kawałki i tym zakończę dzisiejszy wpis. I podrzucam hiciory do posłuchania! 

A Wy macie takie kawałki? Podlinkujcie i pamiętajcie, nigdy nie jest za późno :-) 

Avril Lavigne, Complicated - przy tym kawałku wypłakiwałam złamane serce 
 

Andrzej Piaseczny "Niecierpliwi" Haha ten hit pokochałam dzięki mojej kuzynce i jej kumpeli Adze, które podczas któryś ferii zimowej w ośrodku wypoczynkowym Zalasowa SPA RESORT puszczały to na jakimś dyktafonie :D no ale piękna jest! 



De Su "Życie cudem jest" - ten kawałek zawsze jakoś dawał mi kopa do działania. Nie wiem czemu. A jak byłam już starsza to zawsze mnie ciary przechodziły jak słuchałam :D 


Berlin - "Take my breath away" - uwaga, pierwszy wolny taniec na szkolnej dyskotece haha, pamiętam jak dziś :D 


Backstreet Boys "I want it that way" - Kto nie kochał Backstreetów? Długo marzyłam o tym aby kiedyś, kiedykolwiek, raz w życiu, pójść na ich koncert. No chyba się już nie wydarzy 


O-town "All or nothing" o matko kolejny brejkinghart song :-) haha, piękny kawałek :-) czasami się zastanawiam skąd się wziął mój gust muzyczny w tamtych czasach haha :-)


Loft "Mallorca" - no to chyba wszyscy znają. Uwwwwwiiieeeelbiam 


Britney Spears "Baby one more time" - no i moja idolka. Jak dostałam na urodziny kasetę to koleżanki przychodziły pod okno i puszczałyśmy Britney na fulla! Oł jeee. I trzeba było przewijać żeby posłuchać kilka razy One more time albo Sometimes. Centralnie wystawiałam głośnik do okna i był szacuneczek na dzielni :-) Haha, uwielbiam to wspominać :) 



Oczywiście jest tego znacznie więcej, ale na dziś wystarczy. Linkujcie swoje młodzieńcze hity! 

Czytaj dalej

3 komentarze

  1. nie wszystko stracone, chłopcy z zaułka ciągle grają ;)
    https://www.songkick.com/artists/389212-backstreet-boys

    ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :D dobre! no to jeszcze bardziej chcę do EL EJJJJJ :D :-)

      Usuń
  2. Będąc dzieckiem nie chciałam dorosnąć, teraz już wiem ze obawiałam się nie dorosłości ale starzenia się. Wszystko się zmienia, my się zmieniamy i raczej wczesniej niż później będziemy się śmiać z tego jakie jesteśmy teraz. Zycie ...
    Ps. Do wielu z tych kawałków śmiało mogę się podpiąć !

    OdpowiedzUsuń

Najnowszy post

Polub mnie na Facebook