A może by tak odczarować te (głupie) Walentynki?

14 lutego

Ale mi się trafiło - piszę do Was w Walentynki. Napisałam podsumowanie stycznia, ale czekając na obrobienie zdjęć nagle zrobił się 14 luty, połowa nowego miesiąca, czy jest sens wrzucać podsumowanie? Nie sądzę! A więc dziś przyszło mi do głowy, aby przedstawić tutaj swoje podejście do Walentynkowej otoczki. Czy lubię serduszka i miłosny przepych? TAK! Czy zawsze tak było? NIE! A więc co się zmieniło? O tym dzisiaj i obiecuję, że nie będzie żadnego namawiania do zarezerwowania stolika;) 


Dawno, dawno temu...;-) 


Za górami, za lasami, za siedmioma dolinami. Żart. Walentynki to ciężki temat. Znienawidzony przez jednych, wyczekiwany przez drugich. Wydaje mi się, że wyznacznikiem podejścia do tematu jest nasz wiek. Za gówniarza, kiedy walentynki wypadały w środku tygodnia, biegłam do szkoły jak w skowronkach żeby zdążyć podrzucić walentynkę albo znaleźć coś u siebie w plecaku. Do dziś pamiętam misia i liścik "Życie bez miłości jest jak zupa bez soli' - hehe romantyzm level PRO! :-)  To było super! Nie wiem jak dzieciaki dzisiaj obchodzą walentynki, czy ktoś jeszcze wycina czerwone serca czy nakłada tylko odpowiedni filtr na Snapie czy Instagramie i wysyła do obiektu westchnień. Aronoł. Za moim czasów były jeszcze zbierane życzenia walentynkowe puszczane później przez Radio Węzeł :D Kurde, się tylko czekało aż ktoś powie "Dla super Natalii z 3h od cichego wielbiciela". Achhhh:-) Wróciłabym się do tych pięknych czasów niepewności, tajemnicy, bo trzeba było się dobrze nagłówkować kto przysłał Ci kartkę lub życzenia. A jaki szacuneczek był kiedy dostało się kilka walentynek? Było się królową klasy:) albo szkoły - bo Radio Węzła słuchali wszyscy. 

Piękne czasy.


Nastoletni bunt. 

Potem przyszła nienawiść. Albo się nie miało chłopaka no to z kim świętować Walentynki? Wszędzie serduszka, szalejące hormony 'że mnie nikt nie pokocha' - kto to wymyślił?! Miałam nawet jakieś antywalentynkowe hasło którego używałam jak ktoś pytał czy obchodzę Walentynki. Byłam wtedy taka hohohoho jaka to ja dorosła jestem.  
- Walentynki? phiiii to dla dzieci 


Dzisiaj. 

Dzisiaj widzę w tym coś więcej niż przepych związany z masową ilością serduszek, marketingiem sklepowym aby kupić biżuterię, bieliznę, drogie wino, czekoladki czy bukiet róż. Dziś przypominam Jakubowi, że jak nie kupi mi tego cholernego kwiatka to będę zła:-) Bo mam ochotę zarezerwować stolik i pójść na kolację przy dźwiękach muzyki na żywo. Bo chcę założyć czerwoną sukienkę, pomalować usta na czerwono i pójść pod rękę z moim ukochanym bo po prostu chcę. Bo wiem, że Walentynki to taki po prostu wyróżniony dzień na serduszkowy przepych, na czekoladki, na róże. I owszem, możemy mówić, że to dziecinie, że miłość powinno się okazywać zawsze a nie tylko w jakieś głupie święto. Zgadzam się. Ale ja to po prostu lubię i nie krytykuję i nie wyśmiewam tych co też lubią ten czas. 


Spędź Walentynki po swojemu. 

Zanim się ocknęłam, że już połowa lutego, chciałam ogłosić ten miesiąc miesiącem miłości. Do nas samych, do naszych pasji, naszych podopiecznych, naszych pupili domowych, naszych przyjaciół. Święto Miłości niekoniecznie trzeba spędzić w kinie i na romantycznej kolacji. 

Jeśli kochasz siłownię - idź na siłkę
Jeśli kochasz taniec  - idź na Zumbę :D
Jeśli kochasz śpiewać - idź na karaoke lub zrób sobie karaoke w domu
Jeśli kochasz zwierzęta - pójdź do Azylu i podaruj trochę miłości piesiulkom w postaci spaceru lub przysmaczków. 
Jeśli kochasz pomagać - pomóż rodzicom/ sąsiadce/ w domu opieki/ w domu samotnej matki/ w domu dziecka - tam zawsze przyda się pomocna dłoń, uśmiech, towarzystwo
Jeśli kochasz pizzę - zamów sobie do domu największą z możliwych i zajadaj :D 
Jeśli kochasz spać - weź wolne i się wyśpij
Jeśli kochasz góry - weź wolne i jedź w góry
Jeśli kochasz biegać - wskakuj w sexy legginsy i ruuuun Forrrest ruuun!  

Mogłabym tak wymieniać bez końca. Po prostu zróbmy coś dla siebie lub dla kogoś z miłości. Z uczucia. Z sympatii - to też rodzaj miłości. 

Nie zamykajmy się umysłowo, że Walentynki to gówniane święto, zwłaszcza jeśli niektórzy wypisują na grupach pytania do innych "Czy wszystko ze mną OK bo Walentynki mnie wkurzają?!" Serio?  Zróbmy coś innego! Znajdźmy sposób aby się nie dobijać widokiem par trzymających się za rękę, ani też ich nie wyśmiewać - każdy spędza ten czas wg. własnego widzimisię.

Miłość jest wszędzie - otacza nas z każdej strony i dotyczy każdej dziedziny życia. W tym dniu lub w tym miesiącu (serduszka pojawiają się na długo przed i jeszcze troszkę po) spróbujmy dać trochę miłości światu. 

Buziaki!
Natalia


Czytaj dalej

2 komentarze

  1. Fakt, jak chodziłam do gimnazjum to uwielbiałam walentynki, bo przecież ktoś mógł wysłać dla mnie romantyczną karteczkę :D

    OdpowiedzUsuń

Najnowszy post

Polub mnie na Facebook