Livigno - włoski raj dla fanów sportów zimowych. I dobrej pizzy :-)

10 stycznia

Dzisiaj zabiorę Was na północ Włoch, do przepięknego Livigno! Może zima jeszcze przyjdzie do Polski, ale gdyby tak się nie stało to zawsze jest Livigno. W miarę blisko, super tanio i niesamowicie przepięknie! 


O LIVIGNO

Livigno, niewielkie miasteczko leżące na północy Włoch na wysokości 1816 m n.p.m. Co przyciąga uwagę w pierwszej kolejności? Oczywiście strefa bezcłowa i przepiękna dolina domków otoczona ogromnymi masywami górskimi. Widok - BAJECZNY. Oczywiście kolejność odwrotna:-) Wielkim atutem tego miasteczka jest idealne nasłonecznienie. Livigno podzielone jest na dwie strefy Mottolino i Carosello dając fanom sportów śnieżnych aż 115 km pięknie przygotowanych tras. Czego chcieć więcej?!



DOJAZD

Własnym samochodem. Do Livigno moim zdaniem najlepiej wybrać się samochodem. Wybierając się z małopolski musimy pokonać ok 1200 km z boxem na dachu, nie przekraczając prędkości 140 km/h. My dotarliśmy na miejsce w 14 godzin, jadąc nocą, bez żadnych problemów i niespodzianek. Koszt paliwa wraz z winietami wyniósł nas ok 1100 zł**. Trzeba pamiętać, żeby wykupić na trasę winiety na podróż przez Austrię i Czechy. Tutaj przypomnę o strefie bezcłowej - paliwo w Livigno jest w bardzo atrakcyjnej cenie. Warto na trasie zatankować się "na styk" aby za gorsze zalać bak do pełna. Podczas jazdy samochodem, pamiętajcie o tym aby przed wjazdem do Szwajcarii wyłączyć transmisję danych w telefonie. W przeciwnym razie będziecie na minusie miliony monet, jak Natalia ( -121 zł!!!!!!!!! grrrrrr ) bo się załapałam na Szwajcarski roaming który nie jest w UE. <kurtyna> . Jadąc samochodem należy wziąć pod uwagę tunel który czynny jest dla wjeżdżających od 11:00 do 18:00, dla wyjeżdżających od 5:00 do 10:00 rano. 


** cena może się tutaj wahać w zależności od pojazdu - my jechaliśmy 200-konną benzyną ichhhhaaaaa ;) więc pewnie Toyotą Yaris było by taniej ale.... szanujmy się :D :-)  

Samolotem. W okolicy mamy następujące lotniska:

  • Innsbruck (184 km), 
  • Mediolan-Bergamo (185km)
  • Mediolan-Linate (212 km)
  • Mediolan Malpensa (248 km)
Następnie z lotniska mamy szereg opcji jak się dostać do Livigno:

  • Autobusem
  • Taksówką
  • Wynajętym samochodem
  • Pociągiem

Klikając TUTAJ  możemy sprawdzić dokładną cenę transferu z lotniska do Livigno. 
Klikając TUTAJ mamy opisane wszystkie możliwości wraz z adresami do stron. 

NOCLEG

Nam znajomi polecili fajną miejscówkę w dobrej cenie. Al Bait dal Canton oferuje przepiękne domki, w przeróżnych konfiguracjach. Kontakt z właścicielem jest super. Za 4-osoby apartament wraz z całotygodniowymi SKI PASSAMI zapłaciliśmy 990€. Żyć nie umierać. Tak, ze SKIPASSAMI. W okolicy jest masa domków, domeczków a także kursuje tam Student Travel który również oferuje zakwaterowanie + transfer + skipassy w bardzo dobrej cenie. Mieliśmy korzystać z tej opcji, ale ostatecznie pojechaliśmy "na własną rękę". 


KIEDY NAJLEPSZY CZAS NA ZIMOWE SZALEŃSTWA? 

Do Włoch można pojechać w trzech wariantach :

  • przed sezonem w dniach 01-22 grudnia - wtedy SkiPass mamy w cenie noclegu, mniejsze oblężenie, całkiem niezłą pogodę ale nie zawsze dobrze przygotowane trasy;
  • w sezonie w dniach 23.12 do 07.04 - wtedy za SkiPassy płacimy osobno, ale podobno noclegi są troszkę tańsze. Minusem jest ogrom ludzi (podobno, nie wiem, nie byłam); 
  • poza sezonem na wiosnę 08.04 - 01.05. Podobno stoki są fajnie wyjeżdzone, temperatura czasami pozawala na zjazdy w samej bluzie. Myślę, że to będzie nasz następny cel - przetestować ten wariant bo tutaj również moja wypowiedź jest w stylu "podobno" :-) 
Pogoda jest tutaj "bezpieczna". Obawialiśmy się, że może nie być śniegu:-) Temperatury były na minusie i w okolicy zera. Padał deszcz ze śniegiem i jeden dzień było bez słońca. Poza tym pogoda nas rozpieszczała i świeciło piękne słońce. BAJKA!



JAK SIĘ PORUSZAĆ? GDZIE DOBRZE KARMIĄ?

Po Livigno krążą sobie autobusy oznaczone kolorami. Jest 7 linii autobusowych. My mieliśmy przystanek zaraz pod domem. Komunikacja wliczona jest w cenę pobytu w Livigno. Kierowca nie pyta o bilet, można jeździć do woli. Trasa może być długa, bo busy zataczają koło, ale przynajmniej nie trzeba dymać z deską z buta. Przystanki ustawione są blisko stoków a tych, jak wspominałam wyżej, jest WIELE. Jedyny minus - ostatni kurs po godz. 20:00. 

Jeśli chodzi o jedzenie, to mnie smakowało wszędzie:-) Knajp i restauracji jest od zatrzęsienia a pizza włoska palce lizać. Koszt pizzy zaczyna się od 5,5€ aż do 9€ w zależności od potrzeb:-) Grzane winko 3,5€, litrowe piwo 8€. Makarony też w granicach 7-9€. RAJ DLA OBŻARCIUCHÓW :-))) My prawie codziennie jedliśmy gdzie indziej. Jeśli chcesz zaoszczędzić, Livigno ma normalne supermarkety w których ceny są prawie jak w Polsce, a alkohol jest wręcz wybitnie tani (Finalndia litrowa 5,5€!) Można spokojnie kucharzyć w domku, ale.... komu by się chciało? Nam się nie chciało, natomiast mój brat przejawia całkiem niezły talent kulinarny i zdarzyło mu się ugotować przepyszne jedzonko ! Także każdy znajdzie coś dla siebie! 



STOKI, STOCZKI, STOKUNIE :D

Hehe, wiem, poniosło mnie:-) Ale śmiało można to wystopniować ponieważ stoków jest do wyboru do koloru. Od mini szkółek dla dzieci po stoki na które trzeba wjechać gondolą, krzesełkami i jeszcze raz gondolą. Do skipassów dodawana jest mapa na której widzimy poziom trudności poszczególnych tras. My oczywiście jeździliśmy niebieską, choć jak się później okazało, powinnam była od początku uderzyć na trasę do nauki jazdy. Stoki czynne są od 8:00 do 16:00, a niektóre po prostu do zachodu słońca. Jest też trasa dla wieczorowych zjazdów ale na nią ani razu nie poszliśmy. (wygrywała Gra o Tron;) 


KIEDY NIE JESTEŚ NA STOKU

Co robić po całym dniu na stoku? Livigno ma wiele do zaoferowania. 
  1. Masa, masa sklepów z markowymi ciuchami, porządnym sprzętem narciarskim i snowboardowym, perfumami i kosmetykami w super cenach(strefa bezcłowa!!!) Tak więc jest w czym wybierać
  2. Można pójść do kina :-)
  3. Można pójść na basen i do SPA 
  4. Można lepić bałwana, zamarznięty przeżyje cały wyjazd :-) 
  5. Można oglądnąć 1,5 sezonu Gry o Tron
  6. Można grać w planszówki
  7. Można pójść na dyskotekę ale powrót tylko piechotką albo taksówką 
  8. Można siedzieć w oknie i podziwiać przepiękne góry z herbatą w ręku. Widoki są boskie. 
  9. Można zrobić sobie dzień wolny od jazdy, wziąć aparat i zwiedzić wszystkie gondolowe stoki i porobić przepiękne zdjęcia.
  10. Można wynająć skuter snieżny i poszaleć. 

PRAKTYCZNE PORADY PRZED WYJAZDEM

Wypunktuję tutaj listę rzeczy które warto zabrać na taki wyjazd, a także sprawy o których warto pamiętać nim wyjedziemy. Ja pierwszy raz organizowałam taki wyjazd i mam nadzieję, że moje uwagi się komuś przydzadzą :-) 

  1. Ubezpiecz się przed wyjazdem. Często ludzie zapominają a potem mają problemy. Mnie ubezpieczenie wyniosło ok 59 zł i szalałam ze spokojną głową. 
  2. Jeśli jedziesz samochodem ubierz się w wygdne drechy, weź zagłówek, słuchawki, ulubioną książkę, Espumisan i szczoteczkę z pastą do zębów. Niech to wszystko będzie na wyciągnięcie ręki. Przydaje się:-) 
  3. Pobierz playlisty na Spotify nim wyjedziesz - w aucie można umrzeć od tej samej płyty czy MP3
  4. Wyłącz transmisję danych jak nie używasz. Zwłaszcza przed Szwajcarią. 
  5. Zabierz ciepłe, zimowe buty i dużo skarpet. Te schodzą najczęściej :-) Przy okazji można zabrać (ale też tanio kupić na miejscu) trochę proszku do prania zwłaszcza jak masz deficyt odzieży termicznej. Wypierzesz myk, myk, myk, myk, myk i już :-) 
  6. Zabierz nerkę. Ja jeździłam z nerką i miałam tam same najpotrzebniejsze rzeczy jak pieniądze, telefon i skipass. Nie było to ciężkie, nie przeszkadzało w jeździe a przynajmniej nie bałam się, że coś mi z kieszeni wypadnie. 
  7. GoPro - jeśli masz to nie zapomnij. Czekam na filmiki od brata, ale to co widziałam na podglądzie wyglądało kozacko! 
  8. Warto zabrać ogrzewacze do butów. W naszym domku było mega ciepło, ale zawsze to fajnie włożyć stopę do ciepłego, suchego buta:-) 
  9. Kup przed wyjazdem dodatkową parę spodni snowboardowych. Gdybyś rozwalił je na stoku (a jedziesz tam przecież na minimum tydzień!!!) to zdecydowanie taniej wyjdzie zwykła para z Decathlonu którą możesz oddać do 30 dni niż kupowanie nowych North Face'a - umówmy się, nawet cena w strefie bezcłowej może popsuć humor. 
  10. Weź dodatkową czapkę i rękawiczki których nie zabierzesz na stok:-)
  11. Kup specjalny krem ochronny na mróz i wiatr. Rumieńce i odmrożenia będą Ci obce:-)
  12. Na jazdę w kwietniu poleca się mieć krem ochronny bo słonko wtedy dogrzewa. 
  13. Nie zapomnij kapci
  14. Nie zapomnij słuchawek do telefonu - jak Cię ekipa będzie wkurzać, albo zachce Ci się na samotny spacer - zawsze to fajniej mieć swoją ulubioną muzykę.
  15. Jest pełno Polaków - uważaj co mówisz, bo nigdy nie wiesz kto jedzie z Tobą w gondoli :D:-)

PODSUMOWANIE

Osobiście bardzo, bardzo, bardzo, bardzo polecam to miejsce. Wyjazd wyszedł trochę spontanicznie i ja znalazłam się tam bo myślałam, że potrafię dobrze jeździć. Rzeczywistość została szybko zweryfikowana przez mój brak umiejętności, a także przez mega wielką glebę którą wyciełam już w pierwszym dniu. Myślałam, że złamałam nogę i wystaraszyłam się, bo przecież cóż ja bez nóg pocznę?!?!?!?! Tak więc do końca wyjazdu zjeżdzałam spanikowana i totalnie przerażona wizją nierozpoczęcią moich zajeć z Zumby gdybym wylądowała w gipsie. 

Natomiast Ci co się dobrze bawili (Jakub, mój brat i Mati) potwierdzają, że się wyszaleli, stoki super, gondole super, autobusy super, alkohol super, mieszkanie super i jedyne czego mieliśmy dość to siebie nawzajem :-) Taki dżołk na prawie koniec.

Cały wyjazd finansowo na osobę nie palącą ale pijącą wyszedł ok 2300 zł uwzględniając: paliwo z winietami, nocleg, jedzenie w restauracjach, luźne zakupy, ski passy, grzane winko i kilka pamiątek. Uważam, że cena jest na prawdę zachęcająca a miejsce magiczne. Każdy znajdzie coś dla siebie, a nawet jak nie ma ochoty na zjeżdzanie, idzie na spacer i odkrywa przepiękne zakątki tego malowniczego miejsca. 

Zdecydowanie to była dobra decyzja i na pewno tam wrócimy. Mam nadzieję, że wyczerpałam temat - jeśli byłyby jakieś pytania to piszcie śmiało, postaram się na nie odpowiedzieć. 

Tymczasem zostawiam Was z kilkoma ujęciami. 
Buziaki,
Natalia




Czytaj dalej

0 komentarze

Najnowszy post

Polub mnie na Facebook