Skok ze spadochronem - spełnione marzenie!

16 listopada

Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! Kurde nie wiem czemu, ale za każdym razem kiedy zaczynam dla Was pisać to wychodzi ze mnie wielkie "aaaaaaaaaa" z wielkim uśmiechem:-) Uwielbiam pisać:) 

O tym, że kocham adrenalinę na pewno wszyscy wiedzą bo pisałam o tym w swoim drugim poście na blogu:-) Tych co go przegapili odsyłam TUTAJ . Właściwie teraz sobie myślę, że (prawie) samotny wyjazd na Jamajkę również należał do szalonych, tak jednak skok na bungee to było to! :-) Już wtedy wiedziałam, że kolejną ekstremalną rzeczą któą zrobię to będzie SKOK ZE SPADOCHRONEM! 

O tym co jak, gdzie. po ile, wrażenia, przemyślenia i wszystko inne znajdziecie w dzisiejszym wpisie! :-)))


PRZYNAJMNIEJ RAZ W ŻYCIU! 

Jak wspomniałam wyżej, skok ze spadochronem był na mojej życiowe liście "do zrobienia":-) Warto mieć taką listę bo wtedy jest jakoś przyjemniej, jest jakiś cel i jeśli uda nam się go spełnić to czujemy się wtedy cudownie. Prawda?? Prawda. Co mnie zmotywowało do skoku? Miłość do adrenaliny. Ja chyba jestem uzależniona, a może to dlatego, że jako zodiakalny Skorpion uwielbiam wyzwania? Na pewno chciałam udowodnić sobie, że nie ma rzeczy niemożliwych i tylko od nas zależy to czy jakieś marzenie zostanie zrealizowane czy pozostanie w sferze marzeń. Koniec kropka! :-) 

JAK SIĘ ZABRAĆ DO SKOKU?;-) 

Ja skakałam z KrakSky. Aby skoczyć w tandemie nie są potrzebne żadne uprawnienia, żadne specjalne umiejętności, żadne super hiper moce. Trzeba mieć jaja, odwagę i przynajmniej odrobinkę lubić adrenalinę:-)

Po wykupieniu skoku, umawiamy się co do daty i godziny. Jedyne co może pokrzyżować skok to brzydka pogoda albo np. można sobie pomylić daty skoku (jak Natalia) i wybrać się na lotnisko dzień wcześniej i dowiedzieć się o swojej głupocie jakieś 10 min od celu <bijcie_brawa> Także ten. Tak więc wszystko co musicie zrobić to wykupić na stronie skok i skreślać dni w kalendarzu:-)


JESTEŚ NA MIEJSCU

Na miejscu idziesz do przemiłych Panów i wypełniasz cyrograf. Podpisujesz wszystkie zgody (ale spokojnie, nie ma tam wniosku kredytowego) że nie będziesz dochodzić żadnych roszczeń, że jak się spadochron nie rozłoży to Twoja rodzina też nie będzie ich nękać itd itd itd. Nuuuuuuuuudaaaaaaaaaaaaaa. WAŻNE: tutaj też pytają o Twoją wagę... lepiej nie kłamcie;)

Jak już wiesz z kim skaczesz, przychodzi do Ciebie Twój instruktor, żartuje sobie, że co dopiero na YouTubie oglądał skoki ale spokojnie, on wie o co kaman. Przyodziewają Cię w super fajny strój skoczka. WAŻNE: nie dają czapek i rękawiczek, a jak wiadomo, na górze trochę zimniej więc lepiej się w nie wyposażyć bo inaczej (i tak) wywieje Cię we wszystkie strony.

Potem jest szkolenie co, jak, kiedy, kilka fotek, uśmiech że niby się nie denerwujesz i idziesz sobie do strefy skoczków i czekasz, aż powiedzą "Teraz Twoja kolej". Żegnasz się ze wszystkimi, analizujesz całe życie, zastanawiasz się po raz ostatni "na **uj Ci to było" i kierujesz się do samolotu. ŻARTOWAŁAM!!!!! Jesteś na takiej adrenalinie, że nie możesz usiedzieć spokojnie na tyłku, chodzisz od lewej do prawej i wyczekujesz kiedy w końcu powiedzą "lecimy!"  Z nikim się nie żegnasz, a do samolotu idziesz w podskokach ewentualnie jakimś nieudolnym kroku tanecznym :D (he he sami zobaczycie na filmie na końcu:D)


START SAMOLOTU I NIE MA ODWROTU

To żem rymem przywaliła. Ja skakałam w listopadzie i z racji grząskiego podłoża wyskakiwałam z małego samolociku (duży mógłby się zakopać). Ściśnięta jak sardynka nadal cieszę się jak głupia. Zewsząd paparazzi kręcą i dalej rzucają te żarty o Jutubie - już nie śmieszne:-)

W górę wzbijamy się ok 30 minut aby osiągnąć wysokość 3 km. W tym czasie instruktor 'mocuję Cię' do siebie i od tej pory Twoje życie jest w jego rękach. Generalnie wysokość z samolotu nie przeraża, uśmiech nie schodzi z twarzy. W końcu kolega przede mną wylądował to przecież nie może być inaczej.

Moje rozkminy przerywa podwijająca się "mata" pełniąca funkcję drzwi. I wtedy z mych ust wyrywa się "o ja pier****" (jak się ktoś dobrze na filmiku przyglądnie to...nie kłamię) I wtedy ogarnia mnie taki strach, że w myślach biję się, że jestem głupia i co ja sobie myślałam. W moim samolociku leciało dwoje ludzi którzy mają uprawnienia do samotnego skakania i jedno po drugim wyskakiwali jakby szli po bułki do sklepu. "To nara!" sobie pomyślałam ;-) No dobra, wysuwamy się do wyskoku. Jak poczułam jak mi nogi spieprzają od wiatru to myślałam, że umrę. Bungee to się mogło schować w tamtej chwili! No i coś ktoś do mnie mówi, ale ja nie wiem nagle...YEEEEEEEEEEB.... LECĘ!!!!!!!!!!!!! 


LOT I LĄDOWANIE

Spadałam niby ok 40 sekund, ale kto by to pamiętał?! Adrenalina jest taka, że ja do momentu rozłożenia rąk na znak instruktora nie pamiętam NIC! NIC! Czaicie? Tyle hajsu, nerwów i wszystkiego a ja najważniejszego nie pamiętam?!  Potem ukazał mi się znów kamerzysta (achhh ta sława z bloga...) i niby próbuję się uśmiechnąć jednocześnie ogarniając co się właśnie dzieje. Zewsząd pizga mi po policzkach, myślę sobie: czy fotki i film na bloga będą spoko? Jak mi będą latać policzki jak u Goofy'iego to ja dziękuję! Spadochron się otworzył, lekkie szarpnięcie i kamień z serca. Będę żyła :-) To dryfowanie w powietrzu to jest chyba dla ostudzenia emocji. Lądowanie to już była bułka z masłem :-)


WRAŻENIA

Reeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeewelacja! Choć w momencie wyskoku w głowie miałam różne myśli tak powtórzyłabym to jeszcze raz! Jedyne co do czego mam wątpliwości, to czy byłabym w stanie sama wyskoczyć? Nie wiem. Tak na prawdę decyzję o skoku podejmuje instruktor bo to on wyskakuje. Hehe. Uważam, że raz w życiu warto przeżyć coś podobnego, poczuć się jak ptak (no prawie..;P)

A PO ILE TAKA PRZYJEMNOŚĆ?

Ano cennik znajdziecie sobie na stronie. Czyli w sumie możecie kliknąć TUTAJ . Pakiet z którego ja skorzystałam kosztował 1100 zł. Ale ja miałam promocję - tutaj chcę ogromnie podziękować Ani za to, że pomyślała o mnie i wydałam na skok dużo mniej!!! DZIĘKUJĘ!!! Polecam jednak nie rezygnować z filmu i fotek. Po pierwsze niesamowita pamiątka, a po drugie jak zaliczycie takiego blanka jak ja w trakcie skoku to potem klops! A tak przynajmniej kamera coś zapamiętała i mnie jakoś pamięć wróciła w trakcie oglądania. Nie wiem jakie w innych miastach ale w Małopolsce w okolicach Krakowa polecam wszystkim KRAKSKY! Wszystko bardzo profesjonalne i bezpiecznie. FULL SERWIS krótko mówiąc:)

CO DALEJ?

Nie wiem. Może samodzielny wyskok ale do tego już trzeba mieć uprawnienia które kosztują miliony monet a jeśli miałabym tam spękać na górze to co wtedy? Nie wiem, może mi się odmieni. W tandemie chętnie bym jeszcze raz skoczyła :-) Podrzućcie jakiś pomysł na adrenalinowe akcje:-) Może jest coś o czym nie wiem? Aronoł!

TERAZ WY!

No to teraz koleja na Was! Kiedy ostatnio spełniliście jakieś swoje marzenie? Wiem, że życie to masa wydatków, brak czasu bla bla bla blaaaaaa. Ale chodzi o to aby przypomnieć sobie, że MY SAMI też jesteśmy ważni. I nigdy w życiu nie powiem, że wydanie ponad tysiaka na skok to strata pieniędzy. Wiadomo, że każdy z nas ma w życiu inaczej, ale jeśli mocno czegoś chcemy to nie ma szans żeby nie spełnić własnych marzeń. Różnica będzie co najwyżej taka, że jednemu uda się zrobić od strzała, innemu w trzy miesiące a inny będzie zbierał 5 lat na swoje marzenia. Wiadomo, zawsze chodzi o kasę.. Ale wszystko jest do zrobienia, trzeba tylko mocno chcieć. NAPRAWDĘ. 

FILMIK 

No to co.... Zapraszam do obejrzenia filmu! Popcorn, chipsy, woda z cytrynką i jedziesz! ;-)  



PRZEŻYJMY TO JESZCZE RAZ CZYLI PEŁNA FOTORELACJA


Czytaj dalej

11 komentarze

  1. Jur łelkam :) Może kiedyś i mnie ktoś czymś zaskoczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacyjny wpis! Po przeczytaniu nawet najwiekszy paralityk spadania w dol dalby sie namowic na taki skok ;) Ale nie ja, ja jestem paralitykiem paralitykow z ogromna fobia przed spadaniem w dol. Niemniej jednak cudnie sie oglada taki filmik i zdjecia! Podziwiam Cie Natalka za odwage z usmiechem na twarzy - rzadko widzi sie cos takiego ;)
    Ps. Wygladasz cudnie na tych zdjeciach! Jak malo kto ;)
    Ps2. Ponizej link do 15 ciekawych pomyslow na adrenaline ;) I dare you!
    https://www.worldtravelguide.net/features/feature/getting-high-15-of-the-best-adrenaline-activities/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i ............... challenge accepted :D aaaaaaaaaaaa teraz mam po co żyć heheh dziękuję za linka!:)

      Usuń
    2. Również przyznam, że opisujesz pięknie skok, że ach chce się to przeżywać :D

      Usuń
  3. Niesamowicie sympatyczna relacja, od razu uśmiechnęłam się czytając :D
    Podziwiam za odwagę - sama bym chciała, ale trochę się cykam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe dziękuję bardzo:-)) Pamiętaj nic na siłę bo na górze jest przerażająco :D ale jak są chęci to i sposób się znajdzie:)

      Pozdrawiam :))

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Świetny, genialny, rewelacyjny, najlepsze, najwspanialszy i mogłabym tak wymieniać bez końca! :-))))) Pozdrawiam :))))

      Usuń

Najnowszy post

Polub mnie na Facebook