#12 Odchudziennik - tydzień przerwy od ćwiczeń

29 listopada

Cześć Misie!

Dzisiaj będzie krótko, zwięźle i na temat. Poruszę kwestię robienia przerw między treningami i nie zwariowania od tego całego "fit życia" :-) To co... ZAPRASZAM :-)


TYDZIEŃ PRZERWY 

W ubiegłym tygodniu zakończyłam kolejne 5 tygodni z Shaunem T. Jeśli ktoś przegapił podsumowanie to zapraszam Cię TUTAJ. Postanowiłam odpocząć. Zawsze po intensywnych 5 tygodniach robię sobie tygodniową przerwę. Dla zdrowia psychicznego i kolanowego:-) Każdy trening Shauna T zawiera wiele przysiadów, wykroków, przysiadów, przysiadów i wyskoków z przysiadem. Ogólnie kolana pracują na maxa. Staram się wykonywać ćwiczenia dokładnie, czyli idę w jakość a nie ilość, ale niestety starość nie radość i czasami jedno kolano daje o sobie znać. Ale wtedy przechodzę w tryb Tania (czyli kobietka która robi wersję podstawową) i nie poddaję się:-) Nie rozstałam się jednak ze sportem na cały tydzień :-) We wtorek byłam na Zumbie a w sobotę przebiegłam się 6 km. Poza tym czuję, że odpoczęłam psychicznie, bo bardzo nie chcę zawieść siebie i Was i licze, że za 5 tygodni moje fotki zwalą nas wszystkich z nóg. 25 minut dziennie to na prawdę niewiele a wierzę, że obiecany efekt będzie. Helll YEAH!


W ubiegłym tygodniu na talerzu królowały jak zwykle jajka na śniadanie (nigdy mi się nie znudzi, serio!) a popołudniami na przemiennie rybka na parze z warzywami albo pierogi ruskie:-) Takie miałam smaki! Jeśli chodzi o poziom cukru to starałam się niwelować potrzebę owocami. W weekend pękłam i zjadłam i do kawy wsunęłam kilka wafelków i ciacho. Oh, ani trochę nie mam wyrzutów sumienia:-) 


Pamiętajmy że życie codziennie, rodzinne a nawet lenistwo jest czymś co się każdemu należy. Ja uwielbiam ten tryb w którym przez 5 tygodni daję z siebie wszystko (pod kątem treningów/diety) a potem w nagrodę odpuszczam sobie tydzień i w zamian za trening oglądam kolejny odcinek Gry o Tron, albo czytam książkę, albo mam więcej czasu na ćwiczenie piosenek czy układów na zajęcia z Zumby. Albo nadrabiam zaległe spotkania, odwiedzam galerie i robię zakupy. Albo leżę i nic nie robię:-) Albo odwiedzam zaległe koleżanki które mimo wszystko nadal mnie lubią i nie są złe że mam dla nich mniej czasu. Lubię ten stan przerwy bo wszystko jest tak jak być powinno. W ogóle zawsze jestem zdania, że nic nie dzieje się bez przyczyny (pisałam o tym TUTAJ apropo Jamajki) i np. paradoksalnie w momencie tygodniowej przerwy miałam nieziemski zapiernicz w pracy. Taki serio serio. Więc popołudniami byłam mega zmęczona i cieszyłam się, że nie musiałam robić treningu tylko oddawałam się przyjemnościom. 



Tym samym weszłam w nowy tydzień pełna energii, wypoczęta i gotowa do działania. Mam nadzieję, że Wy również! Pamiętajcie też o sobie i pozwólcie sobie na odpoczynek i krótką przerwę. 

Pozdrawiam i ściskam, 
Natalia 


    Odwiedź mój Instagram lub polub mój FanPejdż na Fejsbuku

Czytaj dalej

0 komentarze

Najnowszy post

Polub mnie na Facebook