Jak znaleźć czas na wszystko?

21 października

Hejooooo! Do sobotniej, popołudniowej kawki przygotowałam dla Was wpis o tym, jak godzę swoje obowiązki. A jest ich sporo! Zadajecie mi mnóstwo pytań o to kiedy ja mam czas na wszystko i jak to się dzieje, że nadal uśmiech nie znika z mojej twarzy? Tak więc usiądź wygodnie i poznaj moje triki myki........ voila! :-)


4 x 'S' - SEN, SUPER MIKSTURA, SPACER, ŚNIADANIE


SEN. To jest najważniejszy punkt programu! Codziennie staram się spać minimum 7h. Często udaje mi się spać 8h. Jak to możliwe? Po prostu stawiam to na wierzchołku moich priorytetów i dostosowuję do tego całą resztę. Nie ma, że się nie da. DA SIĘ. Bardzo rzadko zdarza mi się zarwać nockę lub zejść poniżej 7h. Staram się robić wszystko tak, aby ten współczynnik był spełniony każdego dnia. Sen jest super hiper ważny! 

SUPER MIKSTURA. Tu nie odkryję Ameryki, codziennie rano zaczynam od kufla po piwie wypełnionego cieplutką wodą z cytryną :-) Weszło mi to w nawyk i działa na mnie super. Nie zapominajcie aby cytrynę wyciskać do zimnej wody, a potem dolewać trochę ciepłej. Dzięki temu nie zabijamy właściwości cytryny. Tak, pół litra co rano...:-)

SPACER. Bandziusia wszyscy znają:-) Codziennie rano ta mała, czarna, wspaniała kuleczka sprawia, że wychodzę na 20 minutowy spacer. Uwielbiam ten moment bo mam chwilę dla siebie aby w głowie zaplanować dzień, przemyśleć jakieś tematy lub po prostu cieszyć się pięknymi widokami. (jak nie leje i nie jest minus 20...;) Nie chcę myśleć co to będzie jak piesa zabraknie........



ŚNIADANIE. Codziennie, zawsze. Zazwyczaj 3 jajka sadzone lub jajecznica. Do tego czasami pieczywo + jakieś warzywko. W weekendy mam więcej czasu i pozwalam sobie na 'coś' więcej czyli omlety, goferki a czasem nawet naleśniki:) Ale zasada jest jedna: bez śniadania ANI RUSZ. Amen:-)

Każdy dzień roboczy zaczynam od pobudki o 5:40. Stawiam sobie mój boski zegar na parapecie i jak dzwoni to mam najgorszą pobudkę EVER;-) Ale tylko dzięki temu, że muszę wytoczyć się z łóżka aby to wyłączyć jestem w stanie wstać. Marzę o tym, aby wstawać sobie o 5 rano tak o.... Szczęśliwa witać nowy dzień. Zamierzam skorzystać z nachodzącej zmiany czasu i .... nie spać 'dłużej' tylko wstawać jak w starym czasie;) Myślicie, że się uda??Wieczorem w łóżku jestem już po 22:00 i zazwyczaj odpływam w okolicy 22:30:-) 


JAK SOBIE RADZĘ - PRZYKŁADY Z ŻYCIA WZIĘTE


Zakładam magiczne okulary i..... już! Żartowałam.... ! ;)

Jak zapewne wiecie stałam się w tym roku człowiekiem orkiestrą:-) Samotne wychowywanie psa, praca na pełen etat, treningi Zumby, codzienne treningi z Shaunem a od przyszłego roku będę jeszcze śpiewać po weselach. Jak znajduję czas na aktywnośćfizyczną? Jak udaje mi się ćwiczyć piosenki? Jak znajduję czas dla siebie i moich bliskich? Jak prowadzę bloga, fanpejdż na FB i Instagrama? Czy to jest możliwe?! Poniżej lista moich trików-myków:-) 

ŚPIEWANIE. Codziennie w drodze do i z pracy (dojazd zajmuje mi ładne pół godziny) jadę i drę się w niebogłosy:-) Kiedy nie miałam w planach śpiewania uczyłam się w tym czasie norweskiego lub słuchałam interesujących podcastów Michała Szafrańskiego z bloga jakoszczedzacpieniadze.pl. Bardzo rzadko traciłam tyle czasu na bezsensowne słuchanie radia lub muzyki. Zazwyczaj podczas śniadania, z telefonem w ręku pobierałam podcasty na telefon. Ale mam też dni, kiedy po prostu jadę w ciszy i mam wszystkiego dość. Ale to są rzadkie chwile:-)

TRENINGI. W tym temacie możecie się domyślać dlaczego wybrałam program treningowy ShaunaT Focus T25 o którym pisałam już w moim #odchudzienniku. 25 minut dziennie to jest NIC. Teraz odkąd doszła mi Zumba, staram się planować po prostu godzinny czas na trening z czego 25 minut to Shaun a potem przynajmniej jeden układ Zumby:-) W ten sposób mam dwie pieczenie na jednym ogniu :-) Poza tym ćwiczę tylko w tygodniu, jeśli robię coś w weekend (np bieganie lub rower) to traktuję to jako przyjemność i relaks a nie trening.

GOTOWANIE. Jeśli ktoś czytał zakładkę O MNIE to wie, że jestem beztalenciem kulianarnym:-) Od ponad miesiąca w moim życiu pojawił się Thermomix który jest wynalazkiem dla kogoś takiego jak ja: nie umiem gotować i nie mam na to czasu. Thermomix robi wszystko sam (no dobra, nie ma funkcji smażenia i pieczenia i wszystko trzeba mu obrać) ale na prawdę.......... oszczędzam mnóstwo czasu. Kiedy on robi mi jedzenie ja mam czas na drobne porządki;) No i nie robię w tygodniu nic specjalnego, żadnych wykwintnych dań. Często w tym czasie udzielam się w sieci - czytam zaległe posty, profile na Instagramie itd. 

BLOG. Planuję dużo wcześniej o czym będę pisać. W weekendy staram się napisać przynajmniej 2 notki na nadchodzący tydzień. Poza tym ogromnym plusem jest możliwość ZAPLANOWANIA postów na blogu i na Fejsbuku hellll yeaaaaah! :-) Tak więc staram się wrzucać je w sieć w trybie 'zaplanowanym' i nie muszę się martwić o to, że tracę dodatkowy czas na uruchamianie całej procedury postowania, publikowania i promowania nowego wpisu. Niestety, zdarzają mi się zapchane weekendy i wtedy w biegu próbuję to nadrobić w poniedziałkowe popołudnie albo jakiekolwiek wolne popołudnie... 

OBOWIĄZKI ŻYCIA CODZIENNEGO. Sprzątam tylko w weekendy a w tygodniu staram się utrzymywać względny ład i porządek (zasada 2 minut: jeśli jestem w stanie zrobić coś od razu nie odkładam na później - naprawdę POMAGA!) Nie biegam z odkurzaczem i nie wyrzucam sobie że jest burdel i o rany świat się skończy. Jeśli najdzie mnie na prasowanie to jednocześnie śpiewam/oddzwaniam na zaległe telefony. Staram się nie marnować czasu, a prasowanie to marnowanie czasu. 

WSPARCIE BLISKICH. Te wszystkie rzeczy które wymieniłam powyżej są mega ważne. Ale jest jedna najważniejsza rzecz bez której w życiu nie byłabym tu gdzie jestem. WSPARCIE. Ja mam tak cudownych przyjaciół i rodzinę, którzy wiedzą, że jestem w jakimś super fajnym okresie w moim życiu i nie robią mi fochów i wyrzutów, że mam dla nich mało czasu. Wiedzą, że gdyby coś się stało to jeden telefon/sms/wiadomość na messangerze/what's appie i rzucam to swoje poukładane i zapełnione życie i JESTEM DLA NICH. To jest niesamowite. Mój Jakub nie robi mi problemów kiedy rzadko się widujemy, kiedy jestem zmęczona wieczorem, kiedy mam gorszy dzień bo wszystko mnie przytłoczyło plus jest jeszcze jakaś ciulowa faza księżyca;) On i cała reszta wierzą we mnie, wspierają mnie i rozumieją że teraz jest mój MOMENT. Tak na prawdę robię to wszystko po to aby kiedyś nie żałować, że nie spróbowałam. Wiem, że dążenie do celu wymaga poświęceń i ogromu pracy i to właśnie czynię. Pracuję i działam na pełnych obrotach a dokąd mnie to zaprowadzi? Jestem pewna, że w jakieś super miejsce!




Oczywiście nie zamierzam żyć w takim pędzie całe życie i zapewne nie rozumiem jak ciężko jest znaleźć czas dla siebie kiedy jest się rodzicem. Mam gorsze i lepsze dni, czasami nie robię nic i nie mam do siebie o to pretensji. Po prostu staram się iść najlepszą dla siebie drogą, a wiadomo, różnie bywa. Póki mamy siłę, energię i cel dążmy do niego. Tylko my mamy wpływ na nasze życie więc tylko od nas zależy jak możemy sprawić aby znaleźć czas na wszystko. Trening czyni mistrza, wprowadzaj małe zmiany stopniowo:) 

A Wy jakie macie sposoby aby znaleźć czas na wszystko?

Ściskam,
Natalia




______________________________________________________________________________________________________________

Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszam Cię na mój Fejsbukowy FanPejdż  lub odwiedź mnie na moim Instagramie 


                                       

Czytaj dalej

4 komentarze

  1. Cześć Natalia! Pewnie się zdziwisz, że piszę, ale... muszę Ci się pochwalić i podziękować;) Dzięki Tobie i Twojemu blogowi wzięłam się trochę za siebie i zaczęłam.. ćwiczyć z Shaun T ! :D co prawda to dopiero tydzień i 2 dni ale i tak się cieszę :) Przy dwójce dzieci, ciągłym "siedzeniu" z nimi w domu, sprzątaniu,gotowaniu, praniu, zajmowaniem się Nimi, przy codziennych nieprzespanych nocach (TAK! Od jakiś 3 lat nie pamiętam co to spanie 7h ciurkiem! Ba! Nie pamiętam już co to 4h przespane bez pobudki!), kiedy wieczorem padam na pysk i ogólnie mam dość znajduje, 25 min dla siebie i... Ćwiczę!!! TAK! To dzięki Twojej pozytywnej energii i Twoim wpisom! Może to nie jest szczyt moich marzeń, ale 25min to zawsze coś :) Dzięki!! I powodzenia w życiu życzę :)) Pozdrawiam :) Merry z LO ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow!!!! Jestem zdziwiona i zadowolona, że napisałaś! Nie chcę sobie wyobrażać ile masz pracy przy dwójce dzieci ale domyślam się jak to jest "siedzieć w domu".... Jestem z Ciebie mega mega dumna!!! I trzymam kciuki i strasznie się cieszę :)))))))))))))))))))) aż nie wiem jak to w słowa ubrać :))) Mam nadzieję, że za jakis czas odbijesz sobie wszystkie nieprzespane noce!:*:*:*:*:*

      Pozdrawiam!!!:)))))

      Usuń

Najnowszy post

Polub mnie na Facebook