#7 Odchudziennik - hardcorowy tydzień

23 października

Dzień dobry:-) Przed Państwem kolejny tydzień moich zmagań z odchudzaniem ;) Powiem Wam, że robi się coraz ciekawiej.... ale po kolei...;)



TRENINGI: SHAUN T FAZA BETA  - moje wrażenia 

Jestem już po pierwszym tygodniu drugiej fazy Shauna T. Niestety, zrobiłam tylko 2 treningi z 5 czyli trochę poległam. Niemniej jednak zaliczyłam trzy treningi Zumby a tam na prawdę jest mega wycisk! Więc jeśli chodzi o aktywność fizyczną nie próżnowałam. Z tego co zrobiłam mogę powiedzieć, że nie można sobie tak o wskoczyć na fazę BETA. Warto iść od początku. Druga faza jest bardziej zaawansowana mimo tego iż ćwiczenia są podobne to ich intensywność jest znacznie większa. Mam wrażenie że trening mija jeszcze szybciej. A to tylko 25 minut! Jeśli jeszcze się wahasz czy spróbować tych ćwiczeń czy nie to tylko tracisz kolejny dzień! :-) Przypomnę, że w drugiej fazie również ćwiczy Tania z myślą o osobach mniej zaawansowanych. Poza tym słuchaj własnego ciała - zamiast przysiadu z wyskokiem, zrób zwykły przysiad. Nie będę się powtarzać, ale na prawdę jeśli jesteś leniem to ten program treningowy jest dla Ciebie! 25 minut i z głowy.   SERIO! 


DIETA 

Kiepsko w tym tygodniu. Z racji braku energii do kuchni zaglądałam niechętnie. Szczerze powiem nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. W okolicach środy uświadomiłam sobie, że muszę wziąć się w garść bo inaczej padnę.  Tak więc pojemniki poszły w ruch. Zrobiłam sobie przepyszne kotlety jaglane z ciecierzycą + buraczki omomoomomomomomomomom. A do tego standardowo ryż z warzywami, na śniadanie jajka, na kolację budyń jaglany z białkiem jako potreningówka:) Ogólnie kucharzę bardzo prosto i szybko. W piątek byłam dość milcząca, wyszłam późno z pracy a wieczorem moja niemoc osiągnęła swoje apogeum i w ramach "cheat meala" zeżarłam (nie, nie zjadłam) zeżarłam paczkę Laysów karbowanych zielona cebulka + 6 tikitaków :) ale mi było dobrzeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee. Przez chwilę. Potem popiłam gorzką herbatą bo stwierdziłam, że przesadziłam ;-) Tak więc jak widać szału nie było, ale rezultaty są! Ale nie idźcie moją drogą i jedzcie regularnie! I nie dajcie się zwariować... chipsy i czekolada też są spoko, byle nie codziennie. A ja miałam (mam?) z tym cholerny problem. Powoli widzę, że pewne nawyki zaczynają działać automatycznie i nie pocieszam się cukrem. A jak pamiętacie zaczęłam swoją przygodę w sierpniu - dziś mamy październik a ja pękam z dumy i oczywiście idę dalej!

PODSUMOWANIE 


Ten tydzień to był hardcore. Z czasem. Codziennie miałam do załatwienia masę spraw i bardzo ciężko było mi znaleźć chwilę aby coś zjeść. Mam nadzieję, że Wy też wiecie, że głodówkami do niczego nie dojdziemy - co najwyżej nabawimy się nerwicy i innych chorób. U mnie głównym powodem nadmiaru obowiązków był urlop koleżanki z pracy (którą zastępuję) i wierzcie mi, dawno nie miałam sytuacji w której nie miałam czasu zjeść :-( Tak było! Oprócz tego, że byłam mega zła to brakowało mi energii pod koniec dnia a wiadomo, trening trzeba zrobić.

Spacer to też aktywność! 


PLANY NA NADCHODZĄCY TYDZIEŃ?


Jeść regularnie :-) Wczoraj poświęciłam trochę czasu na kucharzenie i dziś lecę na pojemnikach. I zamierzam trwać w tym stanie cały czas. Chciałabym poprawić liczbę treningów z Shaunem bo naprawdę widzę jak zmienia się moje ciało!!! Za 4 tygodnie znów zamieszczę tu fotorelację więc nie chcę odpuszczać. Czuję moc jak nigdy wcześniej! :-)

A jak forma u Was??? :-) Zaczynacie? Jesteście w trakcie?

Ściskam,
Natalia



Te linki mogą Cię zainteresować: 
#6 Odchudziennik - nowe wyzwania
#5 Odchudziennik - podsumowanie 5 tygodni z ShanuemT
#4 Odchudziennik - sukcesy i FocusT25 Alpha
#3 Odchudziennik - podsumowanie tygodnia i weselne klimaty
#2 Odchudziennik - podsumowanie drugiego tygodnia zmagań
#1 Odchudziennik - podsumowanie tygodnia
Uda mi się super wyglądać - kilka słów o zmianach:-)

Czytaj dalej

0 komentarze

Najnowszy post

Polub mnie na Facebook