Planowanie. Tygodnia, miesiąca, życia:-)

18 września

Uszaaanowanieeeeee wszystkim czytającym :-) A z dnia na dzień Was przybywa i to mnie ogromnie cieszy :-) 

Ogólnie ostatnio dzieje się tyle dobrego, że dosłownie nie wiem którą stroną mam to z siebie "upuszczać":-) Niebawem pęknę od tego entuzjazmu, oby ten stał trwał i trwał :-) 

Dzisiaj zapraszam Was na małą pogadankę o planowaniu. Tym małym i dużym, czyli dlaczego jest to takie ważne i jak się do tego zabrać. Jedyna mała różnica której nie znajdziecie nigdzie indziej to.... moje planowanie jest dostosowane pod zwykłego, typowego, etatowego, dorosłego człowieka:) 


PLANOWANIE - o co tyle szumu? 


Nie przypominam sobie aby ktokolwiek w szkole mówił: "Natalia, już teraz zaplanuj swoją przyszłość!" albo mam krótką pamięć ;-) Tak czy owak, temat planowania owiany jest złą sławą i jakoś nie kojarzy się dobrze. Zwłaszcza, kiedy w grę wchodzi zajawka nurtem filozoficznym TU I TERAZ, wśród młodzieży znanym jako YOLO (huehueheu). Tak na prawdę tylko Michał Szafrański z bloga jakoszczedzacpiniedze.pl opisuje planowanie jako coś miłego i przyjemnego. W tym samym czasie wiele blogerek tworzy przepiękne bullet jorunale i żyje wg. rozkładu z kolorowych notatników. Po co to wszystko? Ano po to, że planowanie jest cholernie ważne jeśli chcesz w życiu osiągnąć coś więcej. Nigdy nienawidziłam pytań na rozmowie o pracę "A gdzie się Pani widzi za x lat?" A skąd ja mam to wiedzieć! - takie były moje myśli. Dziś uważam, że planowanie perspektywy iluś tam lat do przodu jest cholernie trudne i cholernie przydatne. Dlaczego? Dlatego, że nie marnujemy własnego życia na bezsensowne czekanie na okazję, na jakiś powód, na jakiś bodziec tylko sami go sobie wytwarzamy. Przychodzi taki dzień, że ruszamy tyłek sprzed laptopa/TV/smartfona i działamy. A żeby wszystko się udało potrzebny jest DOBRY PLAN! 

I tak może właśnie być bez planu ! 

Na moje oko wielu ludzi olewa planowanie bo są..... LENIWI i szukają wymówek. Tak, tak. Byłam jedną z nich, choć nie do końca w pełni świadoma. Bez planu ani rusz. Mając plan:

widzisz rezultat
wiesz ile Ci zostało do celu
masz kontrolę nad własnym życiem

CO CI POTRZEBA DO PLANOWANIA? 


No dobra, jak wspomniałam wcześniej internet pęka w szwach od pięknych zdjęć i starannie zaplanowanych notesów, zeszytów, bullet journali czy jak zwał tak zwał. I świetnie, każdy wybiera swoje środki działania, ale nie może być tak, że .... BRAK KOLOROWEGO notesika powstrzymuje nas od zapisania pierwszych planów. A często tak jest! Ja wiem, że ładnie wygląda, że fajnie by było wrzucić fotki na insta z pięknymi płatkami róż dookoła i filiżanką kawy. Ale nie o to chodzi! Chodzi o to aby działać a nie ... udawać, że się działa! Poniżej przedstawiam ludzkie, dostępne pod ręką przyrządy do planowania ;) Najważniejsze to zacząć, do levelu master przejdziemy kiedy indziej:-)


1. ZESZYT W KRATKĘ :-) voila! hehe - tak, zwykły zeszyt jest OK. Przynajmniej na początek. Możesz go przygotować w prosty sposób przeznaczając 1 stronę na dany miesiąc / dzień / tydzień. Wypisujesz zadania jedno pod drugim. Nie skupiaj się na tym co najważniejsze choć pewnie i tak od góry z automatu pójdą sprawy pilne. Każde odhaczone zadanie zakreślam sobie żółtym zakreślaczem i wtedy wiem że mission completed.

2. NOTATNIK W TELEFONIE. Takie zwykłe coś co ma każdy szanujący się telefon:-) (ma, cnie?) Jedziesz sobie autobusem do pracy, jesz śniadanie (nie wierzę, że bez telefonu w ręku?!), nudzisz się w pracy (no, każdemu się czasem zdarza..) i wtedy otwierasz aplikację i lecisz z koksem. Chwila moment i plan działania zrobiony. I nie ma wymówek że zeszytu brak...;) U mnie najczęściej notatnik w telefonie przydawał się do celów jednodniowych i krótkoterminowych. Potem obok danego zadania pisałam OK i uznawałam plan za wykonany. 

3. WSPOMAGACZE INTERNETOWE. W sieci pełno jest do pobrania darmowych, wypasionych plannerów. Wystarczy wpisać w google hasło "darmowe plannery", "planner", "to do list" i mamy tego do wyboru do koloru. Mnie jednak najbardziej spodobał się planner o nazwie PROJEKT JA  który idealnie zmotywował mnie do planów długoterminowych, bo nie dość, że zawiera roczny projekt to jeszcze pyta się mnie co będę robić za 5 czy za 10 lat. Naprawdę tam utknęłam kiedy pierwszy raz zabrałam się za porządne planowanie! Bardzo, bardzo polecam ten planer - można go sobie wydrukować i uzupełnić. 




4. MAPA MARZEŃ - to coś dla bardziej kreatywnych osób i dla mnie na przyszły rok! Mapa marzeń to nic innego jak wizualizacja swoich planów i marzeń. Tutaj można się dobrze zabawić i poczuć trochę jak dziecko które ma do przygotowania pracę domową. Szperamy w internetach, gazetach, drukujemy, wycinamy, przyklejamy. Ja zamierzam zaplanować kolejny rok m.in w ten sposób! Zamierzam w grudniu usiąść i stworzyć własną mapę marzeń na 2018 a planów jest sporo i już nie mogę się doczekać kiedy się za to zabiorę! :-))))



Jeśli jesteś bardziej nowoczesną osobą planner możesz zrobić tzw. vision board i podejść do tego jak zwykle z nosem w monitorze;) - to już, kto co lubi. 


JAK SIĘ ZABRAĆ DO PLANOWANIA?


Z natury wiem, że nie ma określonego sposobu, więc albo:

Działaj od razu! Jedni działają od razu: łapią zajawkę, biorą długopis i spisują plany i marzenia :-) Inni potrzebuję do tego poniedziałku, niedzieli, nowego miesiąca, nowego roku itd. 

albo:

Znajdź wolną chwilę! Ja polecam na początek znaleźć sobie godzinkę tylko dla siebie (pół godziny?!), przygotować wszystko co potrzebne (zeszyt, długopis i kalendarz żeby mieć poczucie czasu, ewentualnie wydrukowane darmowe arkusze z neta) i po prostu usiąść i planować:-) 

Jeśli myślisz, że przyjdzie Ci to ot tak - radzę się nie nastawiać:-) Wiadomo, coroczne postanowienia o odchudzaniu/ rzeźbie lecą na kartkę z automatu, ale polecam zastanowić się głębiej. Nie wiem w jakim wieku jesteś, być może masz jeszcze hohohohohohoho czasu albo trochę mniej hohoho i zdążyłeś już wybrać złe studia (i je ukończyć!) albo tkwisz 5 rok w pracy której nie znosisz i nie masz pomysłu na siebie... Nie poddawajcie się jeśli coś nie będzie wiadome od razu. Kiedy w styczniu tego roku planowałam swój rok, z każdym oddalającym się miesiącem puchłam, bo nie widziałam co ja mam tu napisać?! Nie wciskałam tam głupot na siłę, ale byłam wobec siebie w 100% szczera i wypełniłam tyle, ile wiedziałam, że bardzo tego chcę i kiedy to osiągnę. W tym roku, kiedy w grudniu usiądę do planowania, będzie mi znacznie łatwiej. 

KILKA MOICH PLANÓW

Żeby nie było, że ja tu jakąś wodę leję to łapcie kilka moich planów krótko i długoterminowych:)

- znaleźć 45 minut i zrobić sobie domowe SPA - do wykonania DZISIAJ

- wymienić szafę letnią na zimową - no nie mogę się za to zabrać....;-) do wykonania w tym tygodniu

- zaplanować notki na bloga na październik - termin do 27 września

- trenować Shauna 5 dni w tygodniu co jest częścią mojego długofalowego planu odchudzania, więcej możecie przeczytać w najnowszym #odchudzienniku lub zaglądnąć do genezy tego planu Super Wyglądać - najbliższe 15 tygodni

- nowy tatuaż - wykonanie najpóźniej wiosna 2018

- nauczyć się języka norweskiego - plan na najbliższy rok

- zaplanować podróż na przyszły rok tak jak zaplanowałam wyprawę na Jamajkę

A reszta planów niech pozostanie narazie tajemnicą, choć w między czasie zapraszam do śledzenia mnie na moim InstaStory w którem na bieżąco dzielę się postępami moich wszystkich planów i 'udamisie-celów' :-)

REASUMUJĄC


Planowanie jest bardzo ważne. Czasem pluję sobie w brodę, że nie zaczęłam wcześniej. Być może zabrakło motywacji, być może nie był to odpowiedni moment. Uwielbiam filozofię tu i teraz ale stosuję ją wybiórczo bo nie jestem księżniczką która posiada komnatę pełną złota i nic mi samo z nieba nie spadnie. Bez planu nigdy nie dojdę do wymarzonego celu, bo gdyby tak było już dawno wszystkie marzenia by się spełniły. A tak, nadal mam oponkę na brzuchu (ale już mniejszą lalalalalalala!), na wakacje muszę ciułać, do pracy muszę chodzić i wszystkie plany i marzenia spisuję w zwykłym zeszycie. Ale jestem szczęśliwa, bo kiedy przychodzi koniec roku i robię sobie podsumowania - duma mnie rozpiera! I będzie tylko lepiej! 



A czy wy planujecie czy raczej żyjecie z dnia na dzień? Dajcie znać w komentarzu! :-) 





Linkownia: 
Mapa Marzeń
VisionBoard
Darmowe, piękne plannery
PROJEKT JA

______________________________________________________________________________________________________________

Bedzie mi miło jak polubisz mój FanPejdż na Facebooku i zaobserwujesz mnie na moim Instagramie 


Czytaj dalej

2 komentarze

  1. Planuję od zawsze, przy czym na ogól są to plany krótko terminowe (chociaż te długo też się zdarzały, jednak niestety z dużo gorszym efektem). Zazwyczaj ograniczam się do kalendarza i tak jak pisałaś zwykłego zeszytu. Moje poczucie estetyki jest ogromne, ale nigdy nie umiem go utrzymać, dlatego szkoda mi pieniędzy na drogie notesy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehee mam dokładnie tak samo! Kiedyś traciłam pieniądze na piękne notesy, kalendarze ale nie zdawało to egzaminu. Niestety. No cóż, najważniejsze to zaplanować to na byle czym byle działało! :-) Pozdrawiam! :)

      Usuń

Najnowszy post

Polub mnie na Facebook