#ZMIENIĆPODEJŚCIE - pies najlepszy przyjaciel człowieka

30 sierpnia

KRÓTKI WSTĘP


(Udamisie) zmienić podejście - będą tutaj poruszane tematy które mnie cieszą, bulwersują, zastanawiają, motywują, rozwijają i są dla mnie ważne. Bo to miejsce traktuję jako swoją mównicę. Marzy mi się, aby choć jeden słuchacz zmienił swoje podejście (jeśli ma odmienne) po tym co będę miała do powiedzenia - albo chociaż się zastanowił nad tematem - to już będzie COŚ! To co, chcecie posłuchać? tzn eee yyyy poczytać? :-)


DLACZEGO PIES ZOSTAŁ MOIM NAJLEPSZYM PRZYJACIELEM? 


Jeśli miałeś/aś czas i ochotę poczytać coś O MNIE to wiesz, że mam obsesję na punkcie zwierząt. A dokładnie na punkcie mojego psa kundelka, 13letniego dziadziuszka o szumnym imieniu Bandziuś :-) Z Bandziusiem przeżyłam już tyle, że gdyby nie on, na pewno nie byłabym tym kim jestem dzisiaj! Przez tyle lat tak mocno się do niego przyzwyczaiłam, że w ogóle nie pamiętam jak to było kiedy go nie było. 



KIM JEST BANDZIUŚ I SKĄD SIĘ WZIĄŁ? 


Bandziuś był ostatnim z 'ups szczeniaczków' gdzieś tam w rodzinie. Po długich i ciężkich negocjacjach udało nam się zdobyć akceptację mamy (miałam wtedy 16lat!) i Bandziuś, zapakowany w prowizoryczne pudełko jechał do nas do domu. Około 10 miesiąca życia trafił do weterynarzy (a było ich trzech...) którzy zamiast mu pomóc to całkowicie pogorszyli sprawę. Były chwile grozy i niepewności czy przeżyje, ale on - podobnie jak i my - bardzo chciał Z NAMI ZOSTAĆ. Udało się! Przeżył ale od tamtej pory ogłuchł i jak się później okazało, w tym samym czasie tracił wzrok. Wielokrotnie słyszałam na co komu taki pies - ale moi drodzy - Bandziuś to była jedna z najlepszych rzeczy jakie mnie w życiu spotkały, taki mój personalny TOP 5! 

5 miesięczny Bandzioszek :-)

ZALETY PSIEGO PRZYJACIELA

1. Zawsze na Ciebie czeka i skacze z radości na Twój widok. Codziennie, nieprzerwanie przez wszystkie dni w roku. A nawet jak wyjdziesz do sklepu na godzinę to potem i tak skala radości jest podobna :-) Po takim przywitaniu dzień od razu staje się lepszy :-) 

2. Spacery. Masz szansę zobaczyć wschód słońca, porozmawiać z sąsiadką, poznać kogoś fajnego kto też samotnie spaceruje z psem, przewietrzyć mózg, mieć pretekst aby wyjść z domu wieczorem jeśli jest się młodym i ma się ograniczenia godzinowe (no co, pies się musi wysikać, tak? techniki sprawdzone) niektóre piesy są stworzone do ruchu więc możesz z nimi potruchtać i już trening zrobiony

3. Zdrowie. Wg. badań posiadanie futrzanego przyjaciela zwiększa o 3% przeżycie ataku serca, obniża ciśnienie krwi, redukuje poziom cholesterolu. Pies może mieć działanie terapeutyczne (na pewno słyszeliście o dogoterapii) i pomagać nam w trudnych chwilach. 

4. Bezpieczeństwo. No dobra, może mój pies na nic się zdaje w samotne wieczory (nie słyszy i nie widzi) ale wierzę, że gdyby tak było to były świetnym obrońcą;-) Ale mimo to, kiedy zostaję sama na noc w domu lubię wiedzieć, że po prostu ktoś jeszcze jest ze mną - dla mnie mega ważne. 

5. Kaloryfer zimą. Nic nie grzeje stóp lepiej niż psie futerko :-) 



WADY PSIEGO PRZYJACIELA


1. Sierść. To naprawdę może być wkurzające

2. Jeśli nie masz nikogo kto zawsze i wszędzie zaopiekuje się Twoim psem, będzie Ci ciężko rezygnować z różnych rzeczy na poczet braku opieki. Ale to Twój wybór i ocena wszystkich za i przeciw...



CZEGO NAUCZYŁ MNIE BANDZIUŚ?



Odpowiedzialności - przede wszystkim. Nagle stałam się za kogoś odpowiedzialna a miałam tylko 16 lat. Wiadomo, obowiązki dzielone były wspólnie z bratem, ale mimo to zawsze musiałam najpierw pomyśleć o psie, a potem o sobie. 

Bezinteresownej miłości - pies nie daje mi żadnych materialnych rzeczy, żadnych namacalnych korzyści, nie pomaga w pracy ani w domu, nie przynosi pieniędzy, nie gotuje, nie sprząta nie robi praktycznie nic a ja kocham go jak szalona - no jest to możliwe?! 

Empatii - postrzeganie świata zmieniło się o 180 stopni. 

Cieszenia się z małych rzeczyradość na mój widok - mała rzecz a tak cieszy, wspólne spacery, czytanie książki z piesem zwiniętym w kulkę w moich nogach:-) 


WARTO #ZMIENIĆPODEJŚCIE 

Nie wiem dlaczego niektórzy tak usilnie bronią swojego zdania i nie potrafią się przekonać do cudownych korzyści płynących z posiadania domowych futrzaków (chodzi mi o wszystkie futrzaki nawet o świnkę morską!). Ja nie wyobrażam sobie życia bez zwierząt i po Bandziusiu (nawet nie chcę o tym myśleć :-( ) pewnie nie prędko się pozbieram i zapragnę nowego psa,  ale dla mnie dom bez zwierzyny to nie dom. 

Nie chodzi mi w tym wpisie o to, że teraz każdy ma biec do schroniska lub rozglądać się za jakąś hodowlą psów (NIE PSEUDO HODOWLĄ) czy biec do zoologicznego po chomika. Chodzi mi o szacunek wobec zwierząt i odpowiedzialność. One też czują i myślą. Dbajmy o nie, po prostu. A jeśli w bonusie je pokochamy - to w ogóle bajka! 


A jak jest z Wami? Macie swoje futrzane obsesje? Ja zostawiam Was z przepięknymi zdjęciami. 
Natalia




Czytaj dalej

4 komentarze

  1. zmieniają życie te piesielątka, zmieniają ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest jeszcze jedna, największa wada psich przyjaciół - żyją za krótko...

    OdpowiedzUsuń

Najnowszy post

Polub mnie na Facebook