O bieganiu słów kilka + 4 proste porady jak zacząć

26 sierpnia



Dzisiaj będzie słów kilka o bieganiu, ponieważ kocham biegać. Ale to jest dziwna miłość (albo właśnie normalna?) bo jak w każdym związku kocham na zabój, mam dość, przychodzi kryzys, potem regeneracja i tak powtórz forever and ever. Taką właśnie miłością darzę bieganie. Przenieśmy się w czasie..... 




DAWNO, DAWNO TEMU.... ;-) 


Moja przygoda z bieganiem zaczęła się 3 lata temu, kiedy to moja przyjaciółka z Krakowa namówiła mnie na krótki bieg w mojej okolicy. Pomyślałam sobie "pfff co to jest, taki kawałek pod leśniczówkę?!" Słuchajcie ledwo 'żem' dobiegła! Za nic nie chciałam dać po sobie poznać, że zaraz zejdę na zawał albo trzeba mnie będzie nieść z powrotem, więc z całych sił dobiegłam do tej cholernej leśniczówki! I stało się: poczułam SATYSFAKCJĘ, EUFORIĘ i DUMĘ - moje nowe koleżanki od tamtej pory;-) To było cudowne. Oczywiście, przez następne kilka dni miałam nieziemskie zakwasy ale to nic. Zaliczyłam wtedy pierwsze 1,5 km biegu! Grubo cnie? 

OD LEŚNICZÓWKI DO KRAKOWSKIEGO PÓŁMARATONU


Po tym euforycznym biegu, zostałam namówiona i jednocześnie zajawiona aby spróbować swoich sił i przebiegnąć półmaraton. Byłam rozdarta pomiędzy:

 "-Głupiaś?! Przecież dopiero zaczęłaś!" A  "-no coooo?! ja nie dam rady????????"

4 miesiące później wystartowałam i jakimś cudem doleciałam na metę! W oszałamiającym czasie 2 godzin i 33 minut żywa i nawet przytomna hehe;-) Ale wszystko było warte uczucia, że udało mi się osiągnąć cel, utrzeć nosa niedowiarkom i pokonać wszelkie mentalne przeszkody. Taki o to prezent zrobiłam sobie na swoje 26 urodziny.

banan plus medal plus izotonik = ukończyłam pierwszy półmaraton. cieszę się, bo jeszcze nie wiem, że przez najbliższe kilka dni nie będę mogła normalnie chodzić - zakwasy mnie pokonały;) 

CO SIĘ ZMIENIŁO PRZEZ OSTATNIE 3 LATA?


Jak wspomniałam we wstępie ta miłość miewała różne etapy od całkowitego oddania po totalny brak zainteresowania i wypalenie się. Prawda jest jednak taka, że za każdym razem kiedy wychodziłam pobiegać czułam się rewelacyjnie. Odkąd dołączyłam do mojej drużyny biegowej (o czym pisałam już TUTAJ) i postanowiłam się upublicznić w wyzwaniu o lepsze ciało (o czym pisałam TUTAJ) to moja motywacja zdecydowanie wzrosła. Zaczęłam znów biegać regularnie i sprawia mi to ogromną radość. 





ZA CO KOCHAM BIEGANIE? 

  • możesz to robić zawsze i wszędzie, nawet kiedy pada deszcz lub śnieg (zależy kto co lubi) 
  • nie potrzebujesz super hiper wypasionego, drogiego sprzętu (chyba, że zajmujesz się sprawą na poważnie to inwestujesz - ale nie jest to warunek konieczny!) czyli startujesz z tym co masz trampki + dres! 
  • poprawiasz kondycję
  • możesz wrzucić fajną fotkę na Instagram  i poczuć się super hiper fajnie od rosnącej ilości lajków;) 
  • masz energię i siłę na wszystko to czego nie chciało Ci się zrobić przed biegiem
  • może poznać super ludzi bo biegaczy jest od groma! 
  • zaczynasz wierzyć w swoje możliwości i podnosić poprzeczkę - nie ma nic bardziej motywującego niż kolejne sukcesy! 
  • możesz w końcu posłuchać na spokojnie muzyki albo ulubionego podcastu - wtedy masz na to czas! 
  • możesz przeanalizować całe życie i naprawdę można w trakcie biegu znaleźć rozwiązanie na jakiś problem bo pojawia się natchnienie (SERIO!)  <--- ok, ten punkt przychodzi jak się już trochę rozbiegasz i przestaniesz złościć że trzeba rzucić fajki, że dopiero 2 km a Ty już zdychasz itd.... ale ON ISTNIEJE! 



Jeżeli nie wiesz jak zacząć swoją przygodę z bieganiem podrzucam Ci 4 proste rady:



  1. Powiedz sobie "Idę biegać" - udaj się do pokoju, ubierz strój sportowy, załóż adiki, opcjonalnie przygotuj słuchawki do telefonu, wyjdź z domu i skieruj się tam gdzie Cię nogi poniosą. Możesz również pomachać zdziwionym, miłym sąsiadkom w oknie, że Ty w końcu ruszyłaś(eś) tyłek. 
  2. Jeśli nie przyszło Ci to z łatwością, to zastanów się czy ktoś z Twoich znajomych nie biega regularnie i nie mógłby Cię zaprosić do wspólnego biegania. Jeśli tak, to po wcześniejszym umówieniu się, wykonujesz czynności z pkt. 1
  3. Jeśli nie masz nikogo kto biega, sprawdź czy w Twojej okolicy jest jakaś grupa biegowa która ZAWSZE ale to ZAWSZE przyjmuje nowych rekrutów i wszystkich chętnych! Dzięki temu znajdziesz motywację do wyjścia z domu a przy okazji poznasz fajnych ludzi. Poza tym reszta jak w pkt. 1 
  4. Jeśli jest tak tragicznie, że żaden z powyższych sposobów nie zadziałał to polecam cofnąć się do punktu pierwszego, pomyśleć głośno "A fakajcie się wszyscy! Sam(a) pójdę sobie pobiegać!" i kontynuować czynności z pkt 1. :-)))))

Tak, to naprawdę takie proste! Trzeba tylko zrobić ten pierwszy krok (ewentualnie czwarty) Uda Wam się!

Bieganie to jeden z najlepszych sportów! Żeby zacząć wystarczą Ci tylko i wyłącznie CHĘCI! 
Nie będę się ponownie rozpisywać o jego cudownych właściwościach, szkoda się powtarzać i powielać Internety. Jeśli ktoś chciałby coś więcej poczytać to zapraszam do Mateusza TUTAJ który w internetach króluje jako trener biegania (bardzo fajnie pisze) albo TUTAJ lub TUTAJ . 


To co, kto dziś ubiera bucisze i leci trochę pobiegać???


Pozdrawiam,
Natalia

A ja zostawiam Was z przepięknymi zdjęciami które wykonała Martyna Zet! <--- zapraszam na jej profil na Instagramie



modelka: ja
make up: ja
włosy: ja 
foto: Martyna Zet!

Czytaj dalej

2 komentarze

  1. Ten post przypomniał mi, co robiłam, gdy przygotowywałam się do matury. W największe mrozy chodziłam biegać i wiem już od czego zacznę powracanie do regularnej aktywności :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe!!! O tak, wtedy wszystko było ważniejsze:-))) Boże, matura, kiedy to było?!
      Damy radę! Uda Ci się! :-)

      Usuń

Najnowszy post

Polub mnie na Facebook