Jamajka - wyprawa która zapoczątkowała nurt udamisie!

24 sierpnia

CZEŚĆ (uda)MISIE! 


Dziś przeniesiemy się w bardzo słoneczny, gorący klimat do miejsca od którego wszystko się zaczęło, w którym powstał mój życiowy nurt "udamisie"! Wtedy jeszcze nie wiedziałam jak do końca z tego skorzystam, ale dziś już potwierdzam jedną z najważniejszych prawd życiowych (patrz niżej!)

⇓⇓⇓⇓⇓⇓



To co, lecisz ze mną na Jamajkę?! 

________________________________

MOC REGGAE


Jakieś 10 lat temu pierwszy raz miałam przyjemność posłuchania sobie reggae. Ot tak. Wiadomo, każdy znał Boba Marleya, ale nigdy ta muzyka mnie nie pociągała. Była bo była. Pewnego razu na moją playlistę wskoczył Gentleman i przepadłam. Zakochałam się, oszalałam, zwariowałam. Dosłownie... I tak zaczęła się moja przygoda z tą muzyką, a co za tym poszło, zgłębianie całej kultury Rastafarian. No spodobało mi się! Zresztą nie dziw się! Promowanie one love czyli jednej miłości jest piękne. Po prostu jest i koniec kropka. Dzięki temu, zaczęłam zmieniać swoje podejście do życia, stopniowo przestawałam oceniać ludzi i pozbywałam się wielu, wielu negatywnych emocji.


MUSZĘ POLECIEĆ NA JAMAJKĘ


Po przeczytaniu kilku książek, zaliczeniu kilku pięknych koncertów we Wrocławiu na One Love Sound Festival mój wewnętrzny głos krzyczał "musisz polecieć na Jamajkę! no po prostu musisz!" I w ten sposób podróż na Jamajkę stała się moim ogromnym marzeniem, który na wstępie spisałam na straty i wrzuciłam do kategorii "tylko marzenia. realizacja niewykonalna" (hehe było to wtedy dla mnie tak bardzo niewykonalne jak moja wizja schudnięcia!)
Moje pierwsze podejście do podróży miałam w 2014 roku! Po przewertowaniu Internetu wzdłuż i wszerz trafiłam do Tomka z najamajke.pl. Otrzymałam szybką odpowiedź co i jak i stwierdziłam " FUCK! no nie stać mnie!"

PÓŁ ROKU PÓŹNIEJ

Ponad pół roku później (2015r), dostałam od życia porządnego kopa w tyłek i stwierdziłam: UDA MI SIĘ! Uzbieram te cholerne pieniądze i polecę! Tak będzie! Wiedziałam już ile kasy potrzebuję i wtedy zaczęła się walka z oszczędzaniem. Ja i oszczędzanie = serio?! No więc ambitnie, obliczyłam ile kasy mam, ile jeszcze potrzebuję i ile mam czasu. Wychodziło mi, że będzie ciężko ale... uda mi się!

ROK PÓŹNIEJ

Kiedy w lutym 2016 r. wsiadałam do samolotu na lotnisku w Warszawie nie wierzyłam, że to się dzieje! Nie mogłam spać, jeść, nie mogłam uwierzyć! Ja pier....niczę! Ja, ja, ja, ja sama lecę na Jamajkę! UDAŁO SIĘ!!!!!! Czekała mnie prawie 30sto godzinna podróż a ja byłam tak podekscytowana, że głowa mała! Kiedy po wylądowaniu wyszłam z lotniska i poczułam jamajskie, wilgotne powietrze to myślałam, że się popłaczę ze szczęścia! Udało mi się spełnić jedno z moich największych i najbardziej nieosiągalnych marzeń! Byłam prze szczęśliwa!


MÓJ ŻYCIOWY NURT (FILOZOFICZNY) UDAMISIE!;) 


Ten wyjazd był przełomowym momentem w moim życiu. Po raz pierwszy poczułam, że nie ma rzeczy niemożliwych, że wszystko jest w zasięgu naszej ręki. Trzeba tylko po to sięgnąć i się nie poddawać. Jak mantrę powtarzałam sobie "uda mi się!" i zadziałało! Nie było łatwo ale miałam ogromne WSPARCIE ze strony moich bliskich. Przez rok oszczędzania każdy mnie wspierał i nie wytykał kiedy rezygnowałam z przeróżnych, fajnych wydarzeń na poczet mojego oszczędzania. Ale byli i tacy co kazali popukać się w głowę...! Tej grupy unikałam jak ognia.



Od tamtej pory jestem bardziej pewna siebie i swoich możliwości. Czekałam na to uczucie wiele lat, od zawsze schowana za zasłoną: "po co Ci to?!" " na co Ci to?!" "chcesz tyle pieniędzy wydać na to czy na tamto (tu: na głupią wycieczkę?!")" non stop ktoś mnie tak 'pouczał'. 

Prawda jest taka, że wiecznie coś lub ktoś nas blokuje przed tym aby spełniać swoje małe i duże marzenia. Wiecznie napotykamy OGRANICZENIA i BARIERY bo ktoś wie od nas lepiej czego potrzebujemy i co jest dla nas lepsze. Ja się od tego uwolniłam i dzisiaj wiem, że cokolwiek sobie postanowię i będę tego BARDZO chciała  to mogę to osiągnąć pracą, wyrzeczeniami i samozaparciem!!!!! Dziś wiem, że bez tego doświadczenia nie byłabym tu gdzie jestem teraz, bo spotkałam tam wspaniałych ludzi, poznałam cudowną kulturę i gruntownie zmieniłam podejście do życia. Wszystko nabrało sensu i wiedziałam, że obok "tu i teraz" zawsze towarzysz mi będzie moje własne, wymyślone życiowe hasło: Uda mi się! 




→Jeśli macie ochotę dowiedzieć się czegoś więcej o Jamajce: jak wyglądała podróż, jaka jest Jamajka, co warto zobaczyć itd dajcie znać!  ← Przygotuję Wam fajną fotorelację z moimi wspomnieniami, obserwacjami i poradami. Dodam, że moja wycieczka to nie było hotelowe 'all inclusive' ale zwiedziłam praktycznie całą wyspę! Więc jeśli jesteście ciekawi zostawcie komentarz tutaj lub na moim FunnyPejdżu na FB :-) Chętnie podzielę się swoimi przeżyciami!



A Wy macie takie marzenia na których spełnienie czekaliście bardzo długo?


Ściskam,
Natalia


Mój raj na ziemi 


Tak, to też Jamajka i jej przecudne góry Blue Mountains 
Wspaniali ludzie!!! 


Czas na lunch?? :-) 

I na koniec dobra nutka... <3




JEŚLI CHCESZ POCZYTAĆ O PRZYGOTOWANIACH DO WYPRAWY TO ZAPRASZAM TUTAJ Jamajka - praktyczny poradnik

Czytaj dalej

8 komentarze

  1. Marzenia które dają siłę by zmienić swoje życie są bezcenne. Uwielbiam podróżować więc co miesiąc z każdej wypłaty pewna suma ląduje w słoiku z napisem "W NIEZNANE". Co roku z lepszym lub gorszym efektem jest mniej lub więcej ale zawsze to jakiś fundusz wakacyjny. Chętnie zobaczę więcej zdjęć z jamajki, pooglądam sobie chociaż bo moja skarbonka z pewnością nie byłaby w stanie sfinansować takiej wycieczki. A w sumie może "Uda mi się" ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry patent z tym słoikiem! :D Cieszę się i z przyjemnością napiszę wkrótce więcej o najpiękniejszym miejscu na ziemi:-)))

      Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny:*:))))

      PS. Zwiększysz składkę słoikową i może akurat! Na pewno się uda;)

      Usuń
    2. Co do słoika to świetnie sprawdza się metoda na piątki czyli nie wydawanie pięciozłotówek z portfela ale wszystkie wrzucamy do słoika. Nawet jeśli kupujesz drożdżówkę i w portfelu masz 5 zł i 10 zł to rozmieniasz większy banknot a piąteczka ląduje w wakacyjnym słoiczku. Pieniądze zbierają się bardzo szybko a Ty nie odczuwasz oszczędzania. Polecam :)

      Usuń
    3. Brzmi genialnie, ale ja praktycznie wszędzie płacę kartą... hmmm może czas zmienić nawyki?:-) Chociaż mój smart saver to taki słoik tylko wpadają tam trochę mniejsze ilości :P :-)

      Usuń
  2. Podziwiam Cię, że pojechałaś w tak daleką podróż sama. Ja bym się nie odważyła. Chętnie bym przeczytała coś więcej o tej wycieczce, gdzie nocowałaś,jak wyglądało to wszystko od strony organizacyjnej no i oczywiście proszę o więcej zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy się dziwili, ale w tamtej chwili miałam do wyboru: albo sama albo wcale. Poza tym też nie chciałam nikogo zmuszać do takiego wyjazdu, a chętnych było mało bo Jamajka to nie ich klimaty, inne wydatki itd, itp. Zawsze jakiś argument.

      Samotna podróż to było najlepsze co mnie spotkało, choć wcale na miejscu sama nie byłam.

      Z przyjemnością napiszę więcej o cudownej Jamajce:-)
      Pozdrawiam!!:)

      Usuń
  3. Jamajka jest cudna! Też wybrałam się sama w podobną podróż w listopadzie 2015. 3 tygodnie na Jamajce zorganizowane z pomocą Tomasza :) i też wszyscy byli przerażani, że sama lecę! Ale było pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, ale super! Zamierzasz odwiedzić ją ponownie? :-)

      Usuń

Najnowszy post

Polub mnie na Facebook