Gdy Ci smutno gdy Ci źle, do drużyny biegowej zapisz się!

17 sierpnia

Cześć Wszystkim!


Z mojego Instagrama i FanPejdża widzieliście, że w sobotę zmagałam się z półmaratonem (kto nie widział, niech nadrabia!) Nie powiem, że była to najmądrzejsza decyzja tego miesiąca, ale chciałam sobie udowodnić, że forma jest oraz............ nie chciałam zawieść mojej drużyny! Kto by pomyślał, że będę należeć do jakiejkolwiek drużyny, a tu masz Ci! Dlaczego warto? O tym w dzisiejszym wpisie. Na koniec (a polecam dotrwać do końca) poczytacie o mojej mentalnej walce na trasie...hehe :-) 

SAMOTNOŚĆ 

Jeśli ktoś poświęcił więcej czasu i odwiedził stronę O MNIE to wie, że mieszkam na końcu świata. Trochę to wyolbrzymiłam, ale kiedy 7 lat temu przeprowadzałam się z miasta na wieś byłam Z A Ł A M A N A. Nikogo nie znałam i zastanawiałam się jak żyć???!!! Było mi smutno i źle, bo po pracy nie było do kogo gęby otworzyć, a do miasta jeździć w te i wewte było dla mnie mocno nieekonomiczne zważając na ówczesny tryb studencko-pracujący. Cierpiałam. Miałam chwilowy epizod, że udało mi się poznać ludzi z okolicy, ale przyjaźnie nie przetrwały - trochę też z mojej winy, przyznaję. No i lata leciały, wiele się zmieniło, ZAAKCEPTOWAŁAM ten stan rzeczy. Było OK. 

no mniej więcej takie mam widoczki na codzień  fot. Dariusz Tyrpin


'CUD NAD RYGLICAMI' :-) 

I mniej więcej wtedy zaczęłam biegać! (o tym jak zaczynałam, poświęcę wkrótce osobny wpis)  To tu, to tam. W okolicy zaczęły pojawiać się lokalne biegi a ja zaczęłam w nich startować. I pewnego pięknego dnia, kiedy pogoda było nieziemsko upalna, niechętnie dotoczyłam się na start i biegnąc sobie spokojnie, analizując całe swoje życie, jakimś cudem stanęłam na podium w swojej kategorii wiekowej! JA! Dumna jak paw pozowałam do zdjęć! aaaa wspominałam, że w mojej kategorii biegłam tylko ja? ( i na podium stałam też tylko ja! Haha, i ciul z tym!) Liczyło się moje 3 minuty na podium, zdjęcie z burmistrzem i SATYSFAKCJA! Nie wiedziałam, że najfajniejsze przyjdzie później :-) 



MOJA DRUŻYNA BIEGOWA





Chwilę potem napisał do mnie taki jeden, że niby biega i  zbiera  drużynę. Pomyślałam - ale EXTRA, poznam ludzi!  Wchodzę w to!  Zaznaczyłam uprzejmie, że ja na czas to nie,    że nie mam ambicji na  podium, że wtedy to przypadek bla bla bla...:-) I tym o to sposobem  stałam członkiem lokalnej drużyny biegowej KS Ryglice i  zamierzam regularnie przynosić im wstyd dobiegając do mety na  szarym końcu :-) ale myślę, że mi to wybaczą chyba, że regularne treningi wśród ludzi sprawią, że zacznę biegać efektywniej:-)   





                                                                                                        



TWOJA DRUŻYNA BIEGOWA!

Jeśli doskwiera Ci samotność, właśnie przeprowadziłaś(eś) się do nowego miasta, wyprowadziłeś się na wieś, nie możesz znaleźć towarzystwa (często słyszę jak wszyscy narzekają, że nigdzie nie mogą poznać fajnych,nowych ludzi) POSZUKAJ W SWOJEJ OKOLICY klubu biegowego/sportowego! Jestem przekonana, że przyjmą Cię z otwartymi rękoma, a Ty dzięki temu zyskasz nowe znajomości, super ekipę a do tego jeszcze zrobisz coś dla siebie - zrzucisz parę kg czy poprawisz kondycję! A może tym samym odkryjesz nową pasję? DODATKOWO z drużyną jeździ się na różne imprezy sportowe i tam jest kolejny tłum ludzi do poznawania, trzeba tylko poświęcić trochę czasu na poszukiwania i spróbować. Nic nas to nie kosztuje, najwyżej się wypiszesz i już! Ewentualnie do odważnych świat należy i jeśli jeszcze w Twojej okolicy nie ma czegoś podobnego to...na co czekasz?! 

Ja w tym miejscu dziękuję Tobiaszowi (to ten "taki jeden" o którym wspomniałam wyżej) za zwerbowanie mnie do Teamu :D 


A to nasz Team po wtorkowym biegu w mocno okrojonym składzie - wszyscy stanęli na podium, oprócz mnie :D 




PRZEBIEG WIERZCHOSŁAWICKIEGO PÓŁMARATONU wg Natalki ;)

A teraz obiecana relacja z mojego żenującego półmaratonu - kto chce, zostaje do końca! Proszę nie jeść nic w tym czasie, bo można opluć monitor/wyświetlacz ze śmiechu.

ja z obstawą haha fot. Krzysztof Skóra 



07:00 pobudka i myśl: kurde, to dzisiaj? po co ja się zapisałam! 
09:00 kawka i śniadanie 
09:40 raaaany, muszę już jechać
10:15 odebrałam pakiet, słit focia, gdzie moja drużyna?! 
10:30 koleżanka z drużyny pyta: "Jaki masz plan?" na co ja: "Dobiec do mety w regulaminowym czasie"  - that's it! 
10:50 rozgrzewka i myśl "kurde, ale super! dobiegnę! fajnie, że się zapisałam! lalalala
10:58 po rozgrzewce pierwsze przekleństwo i już byłam zmęczona
11:00 .... i wystartowali..... 

1 KM - eeee jednak jest super! dam radę! #euforia  #motyle  #jestmoc

3 KM - kwa... gorąco.... po co... mi to było... ?!

6 KM - dopiero ?!?!?!?!?!!??!!?!? ale jest wodopój. chleję

9 KM - fuck, chyba jestem ostatnia? nie oglądaj się za siebie, nie oglądaj się za siebie! 

10 KM - analiza życiowa: gdzie widzę się za 5 lat? czy moja nowa notka będzie fajna? PIĆ!!!

12 KM - telefon mi dzwoni. Mama Jakuba pyta czy na obiad przyjdę - sapię powoli "że nieee,bhoo,bhiieeegnnneeeee" 

16 KM - pić, pić mi się chce.... wodopój czy fatamorgana??? podbiegam....WODA! piję! 

19 KM - doganiam koleżkę który mnie bezczelnie wyminął i zaczynam tzw. small talk :-) czyli narzekamy że gorąco ale okolica ładna itd, wiecie, taki standard! (pozdrawiam Artura jak to czyta!)

20 KM - mówię mu, że założyłam super bloga i że życie jest extra i że nigdy więcej półmaratonu, przestaję kontaktować

21 KM - aaaaaaaaaaaaaaaaaa dobiegłam! ale extra!!!! lalalalalalalalal kurde ale było super, chyba zapiszę się na następny!!!!!! 

I weź mnie tu ogarnij....;-) 
Pozdrawiam i dajcie znać czy należycie do jakiejś drużyny!!! :-) 

Natalia






Czytaj dalej

2 komentarze

  1. Pewnie że czyta - Pozdrawiam i do zobaczenia na trasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha! :-) ale fajnie :-) czyli marketing i promocja działają :D Pozdrawiam i do zobaczenia na trasie! :-)

      Usuń

Najnowszy post

Polub mnie na Facebook