#2 Odchudziennik - podsumowanie drugiego tygodnia zmagań:-)

28 sierpnia

Dziś trochę późno się z Wami witam!
Niestety natłok obowiązków opóźnił moje pisanie... a nie lubię wrzucać byle czego tak więc.... 

Let's go!




Jeśli ktoś tu jest po raz pierwszy to przypomnę, że celem #odchudziennika jest osiągnięcie wymarzonej sylwetki. Aby dojść do celu, postanowiłam działać wolniej a efektywniej. Jeśli chodzi o odżywianie, będę krążyć wokół moich dobrych i złych nawyków. Celowo je połączyłam aby widzieć jak kontynuuje te dobre i eliminuję te złe. Nie jestem w tym momencie na żadnej diecie staram się racjonalnie odżywiać - na początek to i tak dużo jak dla mnie! ;-) 

Kto nie wie o co chodzi, niech wskakuje tutaj -> Super wyglądać czyli o co jej chodzi? <-  tam jest krótki wstęp do tematu. 



SUKCESY TYGODNIA 

Sport, sport, sport i jeszcze raz sport - zdecydowanie dużo tego było w tym tygodniu :-) Praktycznie miałam dwa dni odpoczynku spowodowane tak naprawdę brakiem czasu! I to nie są wymówki, ale umówmy się - żyć trzeba! Nie dajmy się zwariować! :-) Poza tym pierwszy raz w życiu spróbowałam poćwiczyć razem z Fit and Jump i powiem Wam, że te trampoliny są EXTRA! 

Z jedzeniem poszło mi równie dobrze jak ze sportem! Nie dałam się żadnym słodyczom a uwierzcie mi, dwie imprezy pod rząd w otoczeniu chipsów, ciastek i innych słonych przekąsek był niezłym bólem tyłka. Dla kogoś takiego jak JA dla kogo nie istnieje słowo dość..... to jest naprawdę wyczyn! I możecie śmiać się do woli! Kto nie wie co to uzależnienie od chipsów i ciastków ten nie wie o czym mowa ;P 

a w tabelkach wyglądało to tak :-) 

 


A może chcecie abym udostępniła Wam takie tabelki do edycji? Będziecie mogli wg. uznania powpisywać ulubione sporty i jedzeniowe propozycje?;-) Jak coś dajcie znać, opatentuję sposób aby je tu zamieścić;-) 

NIE PODDAJĘ SIĘ!

Tak naprawdę minął 2 TYDZIEŃ moich zmagań. Muszę przyznać, że jest mi ciężko bo przebywam wśród ludzi którzy nie mają żadnych ograniczeń (i nie tyją! Wstrętni, niedobrzy ludzie! hehe) Po prostu jedzą i piją to na co mają ochotę! Ale kurde muszę Wam powiedzieć, że takie publiczne wyzwanie jest MEGA EXTRA :-) Ja się spinam przed niewidoczną publicznością i to mi okropnie pomaga:-) Czasami przeklinam pod nosem i myślę sobie po co ja się w to wpakowałam, ale cel jest jeden...... no w końcu UDA MI SIĘ!  Cnie?! 

TRIKI W TRAKCIE KRYZYSU

1. POWĄCHAJ:) nie wiem czemu wszyscy się ze mnie zlewają jak (tylko) wącham delicje lub chipsy hehe ... no zawsze to coś! 

2. FIT WYPIEKI internet pęka w szwach od takich cudeniek, które nawet jak nie stały obok tuczącego, przepysznego ciasta marchewkowego to przynajmniej wyglądają jak jedne z nich czyli mózg oszukany, mission completed;) 

3. INSTAGRAMOWE PRZEMIANY odpalam zawsze jak mam zjazd i stwierdzam "po co ja się tak męczę?! I wtedy motywuję się super przemianami i wracam do gry.

4. IDĘ BIEGAĆ. O bieganiu pisałam we wcześniejszym poście ("O bieganiu słów kilka" klik klik  ) Najlepszy na wszystko, nawet po to aby wybiegać smaki ;P Tylko nie bierz ze sobą kasy aby przypadkiem nie wstąpić do sklepu na jakiegoś....batonika;)

5. SMAKOWE BIAŁKO/BCAA ale to już w ostateczności! Robię sobie szejka o smaku takim na jaki mam ochotę (tudzież mam na stanie... polecam wanilię i czekoladę) Czasami skutek jest taki, że jest mi ZA SŁODKO! Smaków jest jak mrówków więc zdecydowanie jest w czym wybierać! :)

Informuję, że ciastko pełniło tu element ozdobny. Na pewno było nie dobre ;-) 



No to co..... się podsumowałam! Jestem z siebie dumna i jeśli jest tu ktoś kto ze mną zaczyna lub jest w trakcie, to chciałabym Wam przypomnieć abyście doceniali te wszystkie małe kroki które macie już za sobą w drodze do celu - to jest super hiper ważne! ! ! ! ! ! ! ! ! !  Lepiej wolniej a skutecznie, racja?! RACJA! :-)  

Dobrej nocy,
Natalia! 





Czytaj dalej

2 komentarze

  1. Super, mam nadzieję, że Ci się uda. Trzymam kciuki :)
    Co do Trików w czasie kryzysu to z tym wąchaniem coś jest na rzeczy :) Jak to przeczytałam od razu przypomniał mi się jeden z odcinków Niani(nie wiem czy oglądałaś), ale była tam akcja, że główna bohaterka wyciąga batonik z wazonu w celu aromaterapii. Może coś w tym jest. Muszę spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że oglądałam kiedyś Nianię:-) Haha, aromaterapia brzmi o niebo lepiej niż "powąchaj zamiast jeść" :-) chyba ukradnę to powiedzenie:-) Mnie już sam zapach wystarcza, przynajmniej w "fazie pierwszej" a potem albo mija albo próbuję zrobić coś 'zdrowego' co nigdy nie satysfakcjonuje tak jak nie zdrowe, ale lepszy rydz niż nic ;P:-) Pozdrawiam !!:-)

      Usuń

Najnowszy post

Polub mnie na Facebook