#1 Odchudziennik - podsumowanie tygodnia

21 sierpnia

Bonżur w nowym tygodniu:-))))))))))))))) 

Jak na nowy tydzień przystało, dzielę się z Wami podsumowaniem mojej przemiany, metamorfozy, BiczBody, rzeźby przed 30stką - jak zwał tak zwał! :-) Kto nie wie o co chodzi, niech wskakuje tutaj -> Super wyglądać czyli o co jej chodzi? <-  tam jest krótki wstęp do tematu. 




ZAŁOŻENIA

Celem #odchudziennika jest osiągnięcie wymarzonej sylwetki. Aby dojść do celu, postanowiłam działać wolniej a efektywniej. Jeśli chodzi o odżywianie, będę krążyć wokół moich dobrych i złych nawyków. Celowo je połączyłam aby widzieć jak kontynuuje te dobre i eliminuję te złe. Nie jestem w tym momencie na żadnej diecie, przygotowuję się do większych wyrzeczeń powoli ale skutecznie. 

Poniżej moje personalne założenia:   

  • Zero słodyczy! (czekolada rozumie....)
  • 1,5 l wody (niby takie proste, ale kto o tym pamięta?!)
  • Zero piwa! (no co ja pocznę....lubię;)
  • Minimalizacja pieczywa (świeże bułeczki z głęboko wymrażanego ciasta sprowadzanego z Chin - czy może być coś smaczniejszego?!?!?!)
  • Dużo warzyw - moja mocna strona, mogę jeść i jeść i jeść i jeść...
Uważam, że zdrowy posiłek to 3/4 sukcesu. Kiedyś nawet byłam na jakiejś diecie, efekty były wowowowowo ale to była krótkotrwała przemiana. Teraz podchodzę do sprawy inaczej: małe sukcesy nim osiągnę te spektakularne! 




CO UDAŁO MI SIĘ OSIĄGNĄĆ? 


1) w kwestii odżywiania:

Swoje zmagania zestawiłam w tabelce. Jak widać, poległam trochę w weekend! Kto śledzi mój FanPejdż na fejsbuku ten wie, że w tym dniu motywację miałam na minusie. I tak uważam za wielki sukces to, że nie pobiegłam w deszczu po czekoladę ;-) Jeśli chodzi o świeże bułeczki, staram się unikać jak ognia Lidlowo-Biedronkowych wypieków, ale idzie mi raz lepiej raz gorzej, zwłaszcza, że do zwykłej piekarni mam daleko. Jeśli ktoś nie wie jak powstają zapraszam do poczytania -> klik klik "świeże" bułki <- (taki mały off top) Ale nic to, mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu będzie lepiej - przynajmniej wiem nad czym muszę mocniej popracować!  




 X  oznacza, że plan wykonany! 
 oznacza, że poległam 

2) w kwestii sportu: 

Plan był ambitny....;P Jak widać po rozpisce hehe. Niestety wyszło jak wyszło, czyli 2 dni miałam wycięte ze sportowego życiorysu z racji mojego żenującego popisu na Półmaratonie Wierzchosławickim (kto nie czytał, może jeszcze nadrobić) ale obiecuję mocne postanowienie poprawy :D 

X  oznacza, co robiłam w dany dzień!

PODSUMOWANIE PO PIERWSZYM TYGODNIU 

  • Czuję się rewelacyjnie! Mam wrażenie, że JUŻ czuje się lżejsza;-) 

  • Wygrałam walkę ze słodyczami: nie oszukiwałam gdy nikt nie patrzył, a na urodzinach u znajomych nie poprosiłam o dokładkę torta ;) 

  • Jestem dumna, że zaczęłam i jestem już o jeden tydzień bliżej do sukcesu :-) 

  • Dzięki powyższemu zestawieniu, wiem nad czym muszę popracować! 

O CZYM CODZIENNIE PAMIĘTAM? 

  • jaki mam cel! po co to robię? (nie chcę zamykać bloga za 2 miesiące, jak nie będzie efektów:P) 

  • prowadzę swój własny tryb życia i pod niego dostosowuję swoje treningi/posiłki a nie pod instagramowe dziewczyny czy koleżanki - inspiruję się ale nie kopiuję, każdy lubi coś innego

  • daję z siebie tyle ile mogę - jeśli czuję, że coś mi nie wychodzi zatrzymuję się, odpoczywam a potem ruszam dalej! 

  • każdy początek czegoś nowego jest trudny i wymaga wiele pracy. Godzę się na to i akceptuję - tak jest lepiej (to właściwie jest usprawiedliwieniem na wysączone piwko, no ale była okazja!;)

A jak u Was? Dajecie radę? Jak sprawdzacie postępy?:-) 

Ściskam mocno,
Natalia! 

Pssst.... gdyby jeszcze ktoś nie zaczął to dziś jest poniedziałek, nowy tydzień, to może... zacznij dzisiaj!!! 




Czytaj dalej

0 komentarze

Najnowszy post

Polub mnie na Facebook